„To kwestia bezpieczeństwa narodowego”. Łukaszenka znów zabrał się za demografię

Sytuacja demograficzna kraju i udoskonalenie funkcjonowania polityki prorodzinnej były tematami narady, którą zwołał dziś białoruski przywódca.

– Przyrost liczby ludności, wzrost potencjału jej zatrudnienia – to kwestia bezpieczeństwa narodowego, stabilności naszego państwa oraz dobrobytu obecnego i przyszłych pokoleń – wyjaśniał białoruski przywódca uczestnikom narady.

Zapewniał przy tym, że na Białorusi podjęto „wyjątkowe kroki” w celu wspierania rodzin z dziećmi. To trzyletnie, płatne urlopy wychowawcze, kredyty na ulgowych zasadach dla rodzin wielodzietnych oraz program „kapitału rodzinnego”. Programy te mają zahamować lub odwrócić procesy, które zdaniem Alaksandra Łukaszenki są obecnie typowe dla całego świata.

– W sferze bezpieczeństwa demograficznego napotykamy na takie same problemy jak większość państw świata. To zmniejszenie liczby urodzin i powiększenie naturalnego ubytku ludności. Jeżeli nie podejmować żadnych kroków, to według prognoz specjalistów tendencje do zmniejszenia się liczby ludności będą nasilać się aż do 2040 r. – podkreślił Łukaszenka.

W pierwszym kwartale 2018 r. na Białorusi było 9 mln 492 tys. ludności i przyrost naturalny był ujemny. Według danych ONZ w roku 2030 liczba ta ma się zmniejszyć do niecałych 9,2 mln, a w 2050 – do 8,5 mln.

Alaksandr Łukaszenka regularnie zwraca uwagę na powagę zagadnień związanych z demografią. Często robi to w charakterystycznym dla siebie stylu:

– Miałem spotkanie w kobiecym kolektywie pracowniczym. Mówię: pierwsze dziecko jest wasze, drugie też wasze. Trzecie dziecko – jest moje i ciut-ciut wasze. Na 100 proc. piąte i następne jest moje – nawiązywał do tego tematu w jednym ze swoich wystąpień. – Rodźcie więc. Ja tego za was zrobić nie mogę.

KA, cez/belsat.eu

Wiadomości