„Mieli kilka godzin”. Dwoje nauczycieli z Polski zmuszono do wyjazdu z Białorusi

Takie zdjęcie z Grodna Małgorzata i Tomasz Banaszkiewiczowie zamieścili w Facebooku jeszcze w połowie września. Zdj. Facebook/Tomasz Banaszkiewicz

Małgorzata i Tomasz Banaszkiewiczowie musieli opuścić kraj dzisiaj. Belsat.eu poinformował o tym działacz Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut.

Para nauczycieli z Polski uczyła w polskiej szkole im. Stefana Batorego w Grodnie w ramach programu realizowanego przez Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, który działa przy MEN. Małgorzata i Tomasz Banaszkiewiczowie przyjechali do Grodna na początku roku szkolnego, dopełnili wszelkich formalności i próbowali zalegalizować swój pobyt na Białorusi. Dzisiaj w miejscowym oddziale MSW, gdzie udali się w celu odebrania decyzji, zostali poinformowani, że nie ma podstaw, by otrzymali zgodę na czasowe przebywanie na Białorusi. Oznaczało to konieczność opuszczenia kraju.

Stefan Batory patronem szkoły w Grodnie

– Szkoły społeczne mogły zapraszać nauczycieli z Polski, bo poziom znajomości języka jest wyższy, lepszy jest poziom znajomości specyficznych terminów. Biorąc pod uwagę to, że w szkołach państwowych władze starają się sprowadzić do zera nauczanie języka polskiego, ich funkcje przejęły szkoły społeczne – powiedział nam Andrzej Poczobut. – I oto teraz, po kilku latach władze w Grodnie uznały, że tak być nie może i wysłały z kraju dwoje nauczycieli.

Według informacji naszego rozmówcy Banaszkiewiczowie już są w Polsce.

– Mieli zaledwie kilka godzin na opuszczenie Białorusi – podkreślił Andrzej Poczobut.

Nie wyklucza on, że w najbliższych dniach białoruskie władze odeślą wydalą z kraju kilku kolejnych nauczycieli z Polski.

Na Białorusi języka polskiego w szkołach w różnej formie uczyło się w ubiegłym roku szkolnym blisko 13 tys. dzieci. Ponad połowa z tego przypadła na szkoły społeczne, działające przy organizacjach polskich. Ich przedstawiciele zwracają uwagę, że liczba uczniów szkół społecznych rośnie, ale jest to nie tylko efekt ogólnej tendencji, ale częściowo także wypierania języka polskiego ze szkół państwowych.

Dwie państwowe szkoły polskie działają tylko w Grodnie i Wołkowysku (ich powstanie sfinansowała RP jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku). Oprócz tego w systemie szkolnictwa państwowego w niektórych białoruskich szkołach jest możliwa nauka polskiego jako języka obcego lub w ramach zajęć dodatkowych.

Zarówno przedstawiciele Związku Polaków na Białorusi, jak i Polskiej Macierzy Szkolnej mówią o tym, że obserwują stopniowe ograniczanie nauki języka polskiego jako przedmiotu i fakultetu. ZPB zapowiada, że zaskarży decyzję w sprawie dwójki nauczycieli.

Łukaszenka: Mamy wielu Polaków, ale to moi Polacy

mh, cez/belsat.eu, inf. wł., PAP

Wiadomości