Premier Armenii wezwał rewolucjonistów do obrony przedterminowych wyborów

Nikol Paszynian – przywódca armeńskiej rewolucji zwołał wczoraj wieczorem wielotysięczną demonstrację. Polityk obawia się, że deputowani mogą nie dopuścić do ogłoszenia wcześniejszych wyborów.

Zaczęło się od przegłosowania poprawek do „Ustawy o regulaminie Zgromadzenia Narodowego” – który zdaniem polityka ograniczy możliwość rozwiązania parlamentu. Tymczasem przedterminowe wybory są jednym z najważniejszych punktów jego programu.

Politolog: Kreml reaguje nerwowo na wydarzenia w Armenii

Wczoraj trzy frakcje parlamentarne przegłosowały poprawki, dzięki którym posiedzenie parlamentu będzie można przerwać – w przypadku nadzwyczajnej sytuacji lub, gdy deputowani będą mieli problem z dotarciem na salę plenarną. Zdaniem Paszyniana deputowani starają się asekurować na wypadek kolejnych sytuacji rewolucyjnych w kraju. Kontrowersyjne poprawki przegłosowały frakcje: Republikańskiej Partii Armenii – związanej z przedrewolucyjnymi władzami, partia Dasznaków oraz partii „Kwitnąca Armenia”. Dwie ostatnie znajdują się w koalicji rządowej razem z partią Paszyniana – YELQ – „Droga wyjścia”. I tylko deputowani tej partii byli przeciw.

Polityk uznał to za rozłam w postrewolucyjnych władzach i nazwał popierających nowe prawo „kontrrewolucjonistami”. Zdymisjonował też ministrów należących do partii, które głosowały za przyjęciem nowego prawa. Polityk wezwał również prezydenta Armena Sarkisjana, by nie podpisywał nowej ustawy. Armeński premier postanowił też w tej sprawie zwrócić się bezpośrednio do narodu. Wezwał przez Facebooka swoich zwolenników przed parlament – a sam udał się na rozmowy z przedstawicielami frakcji parlamentarnych.

Polityk obawia się ponadto, że w ogóle może nie dojść do przedterminowych wyborów. Zgodnie z konstytucją parlament może być rozwiązany jedynie w przypadku, gdy dwukrotnie nie pojawi się nowy kandydat na miejsce ustępującego premiera. Paszynian, który musiałby się podać do dymisji, obawia się, że pozostałe partie wysuną innego kandydata i do wyborów nie dojdzie. Według ogłoszonego przez niego wyniku rozmów liderzy wszystkich ugrupowań parlamentarnych zapowiedzieli, że nie zgłoszą swoich kandydatów na stanowisko premiera.

Armenia wybrała „aksamitnego rewolucjonistę”. Paszynian został szefem rządu

jb/belsat.eu wg azatutyun.am

Wiadomości