Zabytkowy kościół w Smolanach ginie, bo nie ma wiernych WIDEO

Kościół NMP i klasztor dominikanów w Smolanach pod Orszą wkrótce mogą ostatecznie zniknąć. Państwo nie przejawia chęci, by zająć się restauracją zabytków.

Wręcz przeciwnie – budynek byłego klasztoru lokalne władze kilka lat temu próbowały wyburzyć, ale aktywistom z Mińska udało się wtedy obronić zabytek. Jednak dziś i kościół i klasztor stoją bez dachów, drzwi i okien.

– Stan zachowania kościoła jest bardzo zły: pozostały sklepienia i resztka ambony. W niektórych oknach jest jeszcze oryginalna stolarka, ale już bez szyb – mówi architekt Zmicier Sawieleu.

O restauracji przez państwo nie ma nawet co myśleć. O ile wcześniej czy później rząd mógłby przyznać środki na odnowienie pobliskiego zamku, to zadbać o kościół mogliby chyba tylko wierni. Tylko, że już ich tam nie ma.

– Sytuacja z kościołem w Smolanach jest patowa. To wschodnia Białoruś, katolików jest tam bardzo mało – tłumaczy historyk Cimoch Akudowicz.

Kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny w Smolanach. Zdj. Dzmitryj Iwczanka

Wybudowany w stylu wileńskiego baroku XVIII-wieczny klasztor działał do 1832, kiedy został zlikwidowany przez władze carskie. Kościół był otwarty aż do lat 20. XX wieku, kiedy zamknęli go komuniści.

Oba budynki stał puste aż do zakończenia II wojny światowej. Wtedy rozlokowano w nich kołchozowe garaże i warsztaty. Po rozpadzie ZSRR zabudowania znów opustoszały i popadają w coraz większą ruinę. Wkrótce mogą zostać utracone na zawsze.

– Marzę, aby całe centrum Smolan wpisano na państwową listę zabytków jako rezerwat krajobrazowy. Do tego jego jednak jest potrzebne zainteresowanie ze strony państwa. A jego brak – mówi Akudowicz.

DD, cez/belsat.eu

Wiadomości