Za pamięć o Polakach. Rewizja w biurze Memoriału

Rosyjskie służby zakończyły przeszukanie w siedzibie stowarzyszenia Memoriał w Permie na Uralu. Obrońcy pamięci o ofiarach komunizmu są oskarżeni o nielegalną wycinkę drzew.

Funkcjonariusze Komitetu Śledczego i Federalnej Służby Bezpieczeństwa weszli do siedziby organizacji o 10:45 i opuścili ją o 17:30 – informuje portal Zwiezda. Wynieśli dokumenty, twarde dyski i laptop – na wniosek adwokata Memoriału, każdy wzięty przedmiot został opisany.

Równocześnie agenci prowadzili przeszukanie w mieszkaniu, w którym wcześniej zameldowany był Robert Łatypow, szef regionalnych struktur stowarzyszenia. W mieszkaniu były żona i dzieci aktywisty. Funkcjonariusze zatrzymali laptop i piłę spalinową.

Służby poszukują dowodów na popełnienie przez Memoriał przestępstwa. W dniach 5-11 sierpnia br. na terenie opuszczonej wsi Galaszor pracowali wolontariusze z Litwy i aktywiści permskiego Memoriału. W ramach akcji „Po rzekach pamięci” wycięli drzewa na cmentarzu polskich i litewskich zesłańców, a we wsiach Wełba-Baza i Szarwol ustawili znaki pamiątkowe. 10 i 11 sierpnia do obozu wolontariuszy przyjeżdżała policja, która przez długie godziny przesłuchiwała uczestników prac. Zastraszeni Litwini zwrócili się o pomoc do ambasady Litwy w Moskwie.

Śmiertelna nuda w NKWD. Śledczy rysowali kwiatki w aktach

Policja z Kudymkarska oskarżyła Memoriał o przeprowadzenie nielegalnej wycinki. Straty skarbu państwa wyliczyła na 82 tysiące rubli (4,9 tys. złotych). W październiku Ministerstwo Zasobów Naturalnych Kraju Permskiego wystawiło permskiemu Memoriałowi ostrzeżenie i dwie grzywny wysokości 200 tysięcy rubli (12 tys. złotych), a kierującemu nim Robertowi Łatypowowi karę wysokości 50 tysięcy rubli (3 tys. złotych). Wezwania do zapłaty kar wysłano też obywatelom Litwy.

Nie jest to pierwszy przypadek wywierania przez rosyjskie służby nacisków na Memoriał. Organizacja zajmuje się obroną praw człowieka, rejestrowaniem przypadków ich łamania i badaniem historii represji w ZSRR. 17 września stowarzyszenie wydało księgę nazwisk polskich oficerów zamordowanych przez NKWD w Kalininie i pogrzebanych w Miednoje – w ten sposób Memoriał walczy z rozpowszechnianym w Rosji „kłamstwem katyńskim”. Z kolei 29 października w największych miastach Rosji i Europy Wschodniej stowarzyszenie przeprowadziło akcje przywracania imion ofiar stalinizmu.

Rosja: Memoriał przygotował księgę pamięci o Miednoje

Przez swoją działalność organizacja jest stale na celowniku rosyjskich władz. Formą represji jest np. wpisanie organizacji na listę finansowanych zza granicy „zagranicznych agentów”. Aktywiści Memoriału sami też padają ofiarą przemocy służb . Szef czeczeńskiego oddziału organizacji spędził dwa lata w areszcie śledczym po tym, jak podrzucono mu narkotyki. W tym samym czasie nieznani sprawcy podpalili biuro organizacji w Inguszetii i samochód pracownika Memoriału w Dagestanie. Fala represji spadła na organizację przez nagłośnienie prześladowania homoseksualistów na Kaukazie.

Szef czeczeńskiego Memoriału zostanie zwolniony przedterminowo

W Kraju Permskim stowarzyszenie ma wyjątkowy status. Miejscowe struktury powstały już w 1988 roku na wniosek zgromadzenia zrehabilitowanych ofiar represji sowieckich. W chwili obecnej organizacja liczy tam ponad 3 tysiące członków zrzeszonych w 17 oddziałach. Jest to więc jedna z największych organizacji pozarządowych na Uralu.

Żółte kwiaty – dokument o powrocie sybiraczki na Ural

pj/belsat.eu wg zvzda.ru

Wiadomości