W Iszkołdzi upamiętniono 100. rocznicę męczeńskiej śmierci ks. Łotarewicza

W setną rocznicę męczeńskiej śmierci z rąk bolszewików polskiego księdza Wincentego Łotarewicza w Iszkołdzi pod Baranowiczami uczczono pamięć kapłana.

– Śmierć ks. Wincentego przypomina nam, do czego zdolny jest człowiek, jeśli odwróci się od Boga i siebie postawi na jego miejscu – mówił w homilii ks. bp Kazimierz Wielikosielec, który w latach 1984-91 był proboszczem parafii w Iszkołdzi.

Ks. Wincenty Łotarewicz miał w chwili śmierci 33 lata i był proboszczem w Iszkołdzi od roku. Bolszewicy aresztowali go 16 marca 1919 r. w trakcie mszy świętej pod zarzutem prowadzenia działalności kontrrewolucyjnej. Trzy dni później rozstrzelano go na zamku w Mirze. Jego zwłoki odnaleziono w sierpniu w zamkowej studni po wkroczeniu do Miru polskich żołnierzy. Kapłan spoczął w grobie obok świątyni, w której pracował, a jego pogrzeb był wielkim wydarzeniem religijnym i patriotycznym.

W mszy oraz uroczystościach upamiętniających ks. Łotarewicza wzięli w sobotę udział miejscowi duchowni, parafianie, członkowie Związku Polaków na Białorusi z prezes Andżeliką Borys oraz polscy dyplomaci z ambasady RP w Mińsku i z konsulatu generalnego w Brześciu.

– Ks. Łotarewicz jest symbolem patriotycznej polskiej postawy. Łączył w sobie służbę Kościołowi oraz ojczyźnie, dlatego czcimy jego pamięć – powiedziała Andżelika Borys.

Po uroczystościach religijnych i złożeniu wieńców na grobie kapłana dzieci ze szkoły społecznej im. Tadeusza Reytana w Baranowiczach wystąpiły z koncertem pieśni religijnych i patriotycznych.

Zebrani odwiedzili także sąsiednią parafię w Juszkowiczach, gdzie pochowany jest miejscowy proboszcz ks. Bolesław Rutkowski zamordowany przez Gestapo w 1942 r. oraz członkowie polskich organizacji podziemnych, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.

cez/belsat.eu

Wiadomości