Towarzystwo Amatorów Wypicia i Zakąszenia rozstrzelano w katowni NKWD

Sowiecka Białoruś też miała swoją bohemę artystyczną. Taką, która lubiła się spotykać, wspólnie wypić i pisać wiersze. Jej członkowie zostali zgładzeni 82 lata temu w podziemiach mińskiej bezpieki.

Od lat 20. ubiegłego wieku życie kulturalne Sowieckiej Białorusi kręciło się wokół członków nieformalnej grupy literackiej TAWIZ. Towarzystwo Amatorów Wypicia i Zakąszenia chciało żyć, wyglądać i nieskrępowanie tworzyć. Jak prawdziwa bohema. Młodzi artyści ani myśleli być poetami robotniczo-chłopskimi – i tego stalinowski reżim nie mógł im wybaczyć.

W nocy z 29 na 30 października 1937 roku, równo 82 lata temu, stalinowska NKWD zaczęła realizować plan zniszczenia elit narodów Związku Radzieckiego. Tylko tej nocy w mińskiej siedzibie bezpieki rozstrzelano ponad 100 białoruskich działaczy kultury – artystów, dziennikarzy, naukowców, nauczycieli i polityków. Wśród nich członków TAWIZ.

Próbie zniszczenia białoruskiej kultury poświęcony jest rocznicowy odcinek “Dat prawdy” Wiaczasława Rakickiego.

Zabitym tej nocy poetom poświęcony jest film Biełsatu “Zaginiona poezja”. Reżyser Illa Bażko opowiedział w nim losy krótkiego życia i nagłej śmierci Maisieja Kulbaka, Izi Charyka, Todara Klasztornego i Julija Taubina. Dwaj ostatni byli członkami TAWIZ.

Śmierć twórców poprzedził wyrok śmierci wydany na ich dziełach. 1 sierpnia 1937 roku funkcjonariusze białoruskiego NKWD spalili dziesiątki tysięcy rękopisów białoruskich pisarzy, które nie przeszły cenzury. Zniszczono też wtedy dokumenty, które świadczyły o bestialstwie stalinowskiego reżimu. A ile zostało ich jeszcze w archiwach?

Na to pytanie odpowiedzą goście Intermarium – historycznego talk-show Biełatu. W tematycznym odcinku “Stalin i Białoruś: tajemnice archiwów” poruszony zostanie m.in. temat kanibalizmu, który zdarzał się w białoruskich wsiach zagłodzonych podczas kolektywizacji.

ia,pj/belsat.eu

Wiadomości