Tanie białoruskie mleko znów popłynie do Rosji

Rosja cofnęła zakaz importu z Białorusi produktów mlecznych bez opakowań, poinformował dziś Interfax, powołując się na stanowisko biura prasowego Rosyjskiej Służby Kontroli Produkcji Rolnej.

Wprowadzając embargo 6 czerwca 2018 roku, strona rosyjska motywowała je niespełnianiem przez białoruskie produkty mleczne norm sanitarnych i weterynaryjnych Rosji i Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej. Rossielhoznadzor wykrywał też próby reeksportowania przez Białoruś objętych sankcjami towarów z Unii Europejskiej.

Zdaniem Juliji Mełano, rzeczniczki prasowej Rossielhonadzoru, inne ograniczenia nałożone na 29 białoruskich producentów dalej obowiązują.

Mińsk uważa sankcje nałożone na cały sektor za „nieadekwatne”. Kwestia eksportu produktów mlecznych została przez Białoruś podniesiona podczas posiedzenia rady międzyrządowej Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej w Erywaniu 30 kwietnia. Rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew i białoruski premier Siarhiej Rumas porozumieli się wtedy co do zniesienia sankcji przeciwko całemu białoruskiemu sektorowi mlecznemu. W zamian zaproponowano wprowadzić ograniczenia na producentów, którzy nie mogą zapewnić bezpieczeństwa produkcji.

Jest to kolejny epizod trwających od lat „Mlecznych Wojen” Rosji z Białorusią. Białoruski przemysł mleczny (będący ważną gałęzią gospodarki) jest uzależniony od eksportu do Rosji. Jednak rosyjski przemysł spożywczy jest w równym stopniu uzależniony od białoruskiego surowca. Strona rosyjska co jakiś czas wprowadza embarga na białoruskie mleko, by wywrzeć presję ekonomiczną na państwo. Nie jest jednak w stanie długo utrzymywać zakazu – w Rosji spożywa się głównie białoruskie mleko.

Rosyjsko-białoruska „mleczna wojna” uderzyła w rosyjskich cukierników

ii,pj/belsat.eu wg interfax.ru

Wiadomości