Szkoła muzyczna bez światła. Nauczycielkę, która zdradziła tajemnicę, wyrzucono z pracy

Uczniowie szkoły muzycznej w miasteczku Podłabienie pod Grodnem uczą się w ciemnościach. O ich problemie poinformowała nauczycielka, która została teraz zmuszona do podpisania dymisji.

Młodzi adepci muzyki od miesięcy chodzą na zajęcia do pomieszczenia, w którym nie ma oświetlenia. By czytać nuty, dzieci przynoszą na zajęcia latarki. Z tą sytuacją nie mogła pogodzić się nauczycielka Alena. Przekazała ona znajomym zdjęcia z zajęć, a oni poprosili w internecie o pomoc dziennikarzy.

Było to we wtorek. Dziś do wiejskiej nauczycielki przyjechali urzędnicy Wydziały Kultury Grodzieńskiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego, którym podlegają szkoły muzyczne. Zmusili oni kobietę do podpisania podania o zwolnienie się z pracy, choć kobieta chciałaby dalej pracować w tej szkole.

– Pracuję w zawodzie od połowy lat 90-tych. I jest dla mnie zwyczajnie dziwną cała ta sytuacja z brakiem światła i tym, że “poproszono” mnie o odejście z pracy w połowie roku szkolnego. Wątpię, bym szybko znalazła nowe miejsce pracy – przyznaje Alena.

Władze kulturalne rejonu grodzieńskiego przekonują, że polecały nauczycielce prowadzenie zajęć z czytania nut w miejscowej bibliotece, gdzie oświetlenie działa. Kobieta twierdzi, że nie zawsze starczało tam miejsca dla młodych muzyków, dlatego pozostawali w większej (i ciemnej) sali lekcyjnej.

Czytajcie również:

jw, pj/belsat.eu za TUT.by

Wiadomości