Świeczki dla ofiar stalinizmu zapłonęły pod siedzibą KGB w Mińsku

29 października Mińsk oddał cześć setkom tysięcy ofiar represji stalinowskich. Pod budynkiem, w którym równo 81 lat temu zamordowano elitę Białorusi, zapłonęły świeczki.

Nielegalna pokojowa akcja pamięci rozpoczęła się o godzinie 19 i trwała godzinę. Uczestniczyli w niej białoruscy opozycjoniści, tacy jak Mikoła Statkiewicz, obrońcy Kuropat m.in. Wolha Nikałajczyk i Nina Bahinska, jak też zwykli mieszkańcy.

Jako „zwyczajny przechodzień” pojawił się tam także właśnie uwolniony były więzień polityczny Dzmitryj Palijenka.

Milczące zgromadzenie było obserwowane przez funkcjonariuszy milicji i KGB w cywilu. Nie zatrzymano żadnego aktywisty.

Znicze zostały uprzątnięte spod gmachu KGB w 20 sekund po zakończeniu uroczystości.

W nocy z 29 na 30 października 1937 roku w tym gmachu NKWD zamordowała ponad stu przedstawicieli białoruskiej elity narodowej – poetów, pisarzy, dziennikarzy, duchownych, naukowców i działaczy kultury. Ta noc rozpoczęła stalinowski Wielki Terror.

Białoruskie KGB nie wyrzekło się do tej pory dziedzictwa NKWD. Badacze nie zostali wpuszczeni do archiwów służb bezpieczeństwa. Budynek, w którym zniszczono elitę narodu, dalej jest siedzibą służby bezpieczeństwa.

Zdjęcia: belsat.eu

Wiadomości