Śmiertelny fajerwerk w Mińsku: Komitet Śledczy zatrzymał dwóch podejrzanych

W toku śledztwa ustalono, że dwójka cudzoziemców, którzy przyjechali na Białoruś, by zainstalować ładunki w wyrzutniach, niewłaściwie się z nimi obchodziła.

W komunikacie nie napisano o narodowości zatrzymanych 25 i 28-latka. Wiadomo jednak, że feralne fajerwerki sprowadziła do Mińska rosyjska firma „Piro-Ross”. Śledczy ustalili, że mężczyźni „wpływali mechanicznie na ładunki przy ładowaniu wyrzutni”. Są oni podejrzani o złamanie art. 299.2 Kodeksu Karego Białorusi – czyli naruszenie zasad posługiwania się materiałami wybuchowymi, co w wyniku nieostrożności doprowadziło do ofiar śmiertelnych.

Śmiercionośne fajerwerki. Co wiadomo o wybuchach w Dniu Niepodległości?

Do tragedii doszło w środę wieczorem, gdy na zakończenie obchodów Dnia Niepodległości w Mińsku odbywał się pokaz fajerwerków. Tradycyjnie na ulice wychodzą wtedy tysiące ludzi, by obejrzeć widowisko. Jak podało białoruskie Ministerstwo Obrony w sześciu miejscach doszło do wybuchów wyrzutni tego samego kalibru.

Świadkowie mówili mediom, że jedna z rac wybuchła tuż nad ziemią. W efekcie kilka osób zostało rannych, a jedna kobieta zginęła, pomimo pomocy medyków pogotowia ratunkowego

Informacja o tragedii pojawiła się najpierw w niezależnych mediach, potem – jeszcze w nocy – została potwierdzona przez ministerstwo obrony. Siła wybuchu miała być tak duża, że w okolicznych domach wybite zostały szyby w oknach.

jb/belsat.eu wg PAP, inf. własna

 

Wiadomości