“Rektor jak dyktator”. Strajkują studenci białoruskiego uniwersytetu na uchodźstwie

Dziś w Wilnie rozpoczął się strajk studentów Europejskiego Uniwersytetu Humanistycznego. Protestują oni przeciwko podniesieniu czesnego i “autorytarnym praktykom” władz uczelni.

O tym, jak białoruski uniwersytet na uchodźstwie przestaje być białoruski i dlaczego studenci postanowili wyjść na ulice dziennikarzowi Belsat.eu opowiedział Cimafiej Małachouski, prezes samorządu studenckiego.

W dzisiejszym proteście wzięło udział parudziesięciu studentów. Wystąpili przeciwko decyzji Zebrania Ogólnego Współwłaścicieli Uniwersytetu – zakłada ona podniesienie średniej ocen, od której nauka na uczelni jest bezpłatna lub częściowo płatna. Dla 80 proc. uczących się opłaty wzrosły więc z 800 do 1400 euro rocznie. Zmiany oburzyły studentów i pod koniec września samorząd wezwał do rozpoczęcia bezterminowego strajku.

Strajk studentów Europejskiego Uniwersytetu Humanistycznego w Wilnie. Zdjęcie: Hanna Rusinawa/belsat.eu

– Cierpliwość studentów i studentek się skończyła – mówi Cimafier Małachouski. – Z nami i naszymi wykładowcami postąpiono bardzo niesprawiedliwie. Czarę goryczy przelała zmiana zasad finansowania. 80 proc. studentów musi już w tym semestrze zapłacić za swoją naukę o 400 euro więcej. Do tego o decyzji dowiedzieliśmy się już po sesji, więc nie mogliśmy wpłynąć na swoje oceny.

Równolegle do wzrostu czesnego, w Europejskim Uniwersytecie Humanistycznym spada poziom nauczania. Z uczelni odchodzą kluczowi wykładowcy, a jej działalność negatywnie oceniło Litewskie Centrum Oceny Jakości Nauczania (SKVC).

Władze Litwy nie są zgodne co do losu „białoruskiego uniwersytetu na uchodźstwie”

Studenci demonstrują także w obronie zwolnionych naukowców. Wraz z początkiem roku akademickiego pracę stracili wykładowcy prawa, politologii i designu, którym nie przedłużono umowy. Wśród nich jest Ała Sakałowa, profesor prawa i jedna z założycielek uczelni. Protestujący uważają, że to szykany za otwartą krytykę władz uczelni i wspieranie studentów w ich walce.

Cimafiej Małachouski. Zdjęcie z FB

– To kontynuacja antydemokratycznych praktyk szefostwa uniwersytetu, które rozpoczęły się w 2014 roku mówi Małachouski. Pracę na uczelni straciło wtedy prawie dwudziestu białoruskich wykładowców.

Samorząd studencki wystosował do władz uniwersytetu list ze swoimi postulatami. Demonstrujący otrzymali już odpowiedź, że polityka finansowa nie zostanie zmieniona. Czy do pracy wrócą zwolnieni wykładowcy – nie wiadomo. Jednak ich etaty nie zostały skasowane ani obsadzone, twierdzi Małachouski.

– Niektóre działania administracji uważamy za wywieranie presji. Na przykład, gdy rozpowszechnialiśmy informację o strajku studenckim, samorząd pozbawiono dostępu do wewnętrznego systemu komunikacji – dodaje przewodniczący samorządu.

Studenci uważają, że problemy uniwersytetu wynikają z autorytaryzmu jego władz. Małachouski twierdzi, że rada, prezydent i rektor uczelni ignorują głosy studentów i społeczności naukowej.

Strajk studentów Europejskiego Uniwersytetu Humanistycznego w Wilnie. Zdjęcie: Hanna Rusinawa/belsat.eu

– Europejski Uniwersytet Humanistyczny cierpiał przez autorytaryzm na Białorusi, a teraz analogiczne praktyki stosuje się wewnątrz uczelni. Nie można tego tłumaczyć żadną logiką – mówi Małachouski.

Od kilku lat białoruska uczelnia na uchodźstwie jest krytykowana za odchodzenie od pierwotnej idei kształcenia białoruskiej elity intelektualnej za granicą. Przewodniczący samorządu studenckiego twierdzi, że w obecnych działaniach władz rzeczywiście nie widać, by był to cel nadrzędny.

– Została opublikowana nowa strategia rozwoju, znów bez brania pod uwagę głosu studentów i społeczności akademickiej. Mówi ona o dążeniu do międzynarodowości – chodzi o to, by było więcej zagranicznych studentów i wykładowców. I właśnie tym część osób tłumaczy zwalnianie białoruskiej kadry. Doświadczenia międzynarodowe są dobre. Ale większość studentów uniwersytetu jest z Białorusi i wróci na Białoruś rozwijać społeczeństwo obywatelskie. Dlatego nasz głos musi być wysłuchany.

Strajk studentów Europejskiego Uniwersytetu Humanistycznego w Wilnie. Zdjęcie: Hanna Rusinawa/belsat.eu

– My, studenci, kochamy Europejski Uniwersytet Humanistyczny. Uważamy go za niezwykle ważny dla Białorusi. Chcemy uczyć się i rozwijać na tej uczelni – podkreśla lider strajkujących.

Europejski Uniwersytet Humanistyczny został założony w Mińsku w 1992 roku. W 2004 roku Ministerstwo Edukacji Białorusi odebrało mu licencję na nauczanie, co spowodowało protesty studentów i wykładowców. W 2005 roku uczelnia wznowiła swoją działalność na Litwie – dzięki wsparciu władz w Wilnie, społeczności europejskiej i fundacji międzynarodowych.

Ponad 600 badaczy Białorusi spotkało się w Wilnie

ii,pj/belsat.eu

Wiadomości