Putin ma już Białoruś? Ukraina następna?

Witalij
Portnikow

Jeden wywiad białoruskiego ambasadora w Moskwie wystarczył, żeby temat integracji Rosji i Białorusi zajął główne miejsce w ukraińskich mediach i sieciach społecznościowych. Wypowiedzi dyplomaty odebrano jako dowód na rychłe wchłonięcie Białorusi przez Rosję. Zaś zaplanowane spotkanie prezydentów Alaksandra Łukaszenki i Władimira Putina – za akt końcowy tego wchłonięcia.

Tymczasem ukraińskim obserwatorom praktycznie umknął fakt, że słowa szefa placówki Uładzimira Siamaszki o wspólnym parlamencie i rządzie już po kilku godzinach zostały odwołane przez samą ambasadę.

W Kijowie niezbyt uważnie obserwuje się przebieg negocjacji w sprawie integracji. I na dobrą sprawę, nikt nie za bardzo ktoś rozumie, jaki stopień integracji już osiągnięto oraz jak wykręca się od niej przez 25 lat Alaksandr Łukaszenka. Tym bardziej teraz, kiedy w Moskwie żądają od niego zrobienia ostatniego, decydującego kroku na drodze do prawdziwego a nie udawanego „Państwa Związkowego”.

Wicepremier Białorusi: Łukaszenka i Putin zgodni ws. wspólnego rządu i parlamentu

Za to dobrze rozumieją tu niebezpieczną dla Ukrainy symbolikę tego, co się dzieje. Na 8 grudnia zaplanowano spotkanie prezydentów Rosji i Białorusi. To na nim ma być postawiona „integracyjna kropka”. A 9 grudnia Władimir Putin wybiera się do Paryża. Ma tam się odbyć spotkanie w tzw. formacie normandzkim oraz pierwsze rozmowy rosyjskiego prezydenta z jego nowym ukraińskim kolegą.

I wychodzi na to, że „uporawszy się” z Białorusią, Putin rusza do Paryża, by „uporać się” z Ukrainą. Białoruski scenariusz wygląda więc jako przyszły scenariusz także dla Kijowa.

Czemu by przecież tego, na co 8 grudnia zgodzi się białoruski prezydent, nie zaproponować 9 grudnia prezydentowi Ukrainy? Nawet (na razie) w „wariancie soft”- bez wspólnego parlamentu i rządu? Ale z preferencjami gospodarczymi, tak ważnymi dla każdego prezydenta, który obiecuje swoim wyborcom wygody socjalne…

Tym bardziej, że głównym atutem w negocjacjach zarówno z ukraińskim, jak i białoruskim prezydentem, jest energetyka. Jak mówił Siamaszka, Łukaszenka planuje omówić z Putinem cenę na rosyjskie nośniki energii. Temu samemu zagadnieniu będzie poświęcone spotkanie premierów Rosji i Białorusi.

Premier Białorusi: będzie tania ropa i gaz, będzie integracja

Ale przecież Ukraina jest zainteresowana zachowaniem skali tranzytu rosyjskiego gazu poprzez swoje instalacje. Nawet po zakończeniu budowy Nord Stream-2.

W ostatnich dniach, po raz pierwszy od wielu lat o warunkach zachowania tranzytu rozmawiali ministrowie energetyki Rosji i Ukrainy. Na możliwość omówienia tematu tranzytu podczas „szczytu normandzkiego” wskazał sam prezydent Wołodymyr Zełenski.

I to powstaje najważniejsze pytanie: o co poprosi Władimir Putin w zamian za swoją energetyczną życzliwość wobec Białorusi? I czego poprosi od Ukrainy?

Witalij Portnikow, ukraiński dziennikarz i publicysta dla belsat.eu

Inne materiały autora:

Białoruska opozycja wspólnie apeluje o zaniechanie integracji z Rosją

(cez)

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów