Produkt najwyższej jakości: milicja doceniła starania bimbrownika

Zdj. grodno.mvd.gov.by

Nielegalny producent zapewniał, że samogon wytwarzał na własne potrzeby. Ilość trunku, który skonfiskowali funkcjonariusze, wzbudziła jednak wątpliwości co do tej wersji.

Leśna bimbrownia była ukryta na polanie w jednym z lasów pod Grodnem. Jak poinformowali milicjanci, ujęli jej właściciela na gorącym uczynku – podczas produkcji. Bezrobotny mężczyzna miał wpaść im w oko już wcześniej, podczas „działań specjalnych skierowanych na wykrycie nielegalnego obrotu alkoholem”.

Zatrzymany przekonywał, ze pędził bimber na własny użytek, ale funkcjonariusze byli innego zdania.

Zdj. grodno.mvd.gov.by

– Biorąc pod uwagę ilość zarekwirowanego samogonu, istnieją wystarczające podstawy, aby uznać, że obywatel pędził nie dla siebie – skomentował leśne znalezisko Walery Szamruk, zastępca naczelnika miejscowej komendy milicji.

Wraz z aparaturą milicjanci przejęli bowiem 2,5 tys. litrów zacieru oraz ok. 40 litrów gotowego bimbru. Funkcjonariusze przyznali jednak ze znajomością rzeczy, że „producent” dbał o czystość swojego towaru – samogon był podwójnie destylowany.

Tajemnice Puszczy Białowieskiej: 4 tys. litrów zacieru „na wesele syna”

cez/belsat.eu

Wiadomości