Proces Andżeliki Borys w Grodnie: sprawę umorzono

Szefowa nieuznawanego przez władze Związku Polaków na Białorusi została oskarżona o zorganizowanie 3 marca br. nielegalnej imprezy masowej – Grodzieńskich Kaziuków. I choć ZPB organizuje święto od wielu lat, w tym roku zostało to uznane za łamanie prawa.

3 marca na centralnym placu Sowieckim w Grodnie odbywały się oficjalne obchody Kaziuków. Związek Polaków tymczasem świętował na terenie niewielkiego podwórka przy ul. Budionnego 48a, gdzie mieści się nieoficjalne biuro organizacji. W jarmarku rękodzieła uczestniczył też polski konsul w Grodnie Jarosław Książek.

Andżelika Borys jest oskarżona z art. 23.34 Kodeksu Wykroczeń o „naruszenie zasad organizacji imprez masowych”. Dowodem w sprawie jest publikacja na portalu Znadniemna.pl, gdzie szefowa ZPB wystąpiła jako organizator. Po raz ostatni przeciwko Andżelice Borys wszczęto podobną sprawę w 2008 r. za organizację koncertu grupy Lombard z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą. Została wtedy ukarana grzywną równowartości 700 dolarów amerykańskich.

Andżelika Borys na ławie oskarżonych w sądzie dzielnicy Leninski Rajon. Zdj. Wasil Małczanau/Belsat.eu

9.30 (czasu białoruskiego)

Na proces szefowej ZPB przyszło około 80 osób publiczności. Z tego powodu sędzia sądu dzielnicowego Leninski Rajon musiała znaleźć inną salę rozpraw. Rozprawę prowadzi sędzia Alena Pietrowa.

10.00

Początek posiedzenia. Mimo zmiany sali nie wszystkim chętnym udało się znaleźć miejsce. Wśród publiczności pojawił się jeden z liderów białoruskiej opozycji Alaksandr Milinkiewicz.

W charakterze świadków wystąpił milicjant Dzianis Kul – starszy inspektor ochrony, który zeznał, że 3 marca przy ul. Budionnego odbywały się „Kizki albo Kaziki, było wiele osób, stały namioty, ludzie śpiewali”.

Drugi milicjant Moskalenka został zapytany przez adwokata oskarżonej Witala Prakopika, dlaczego uznał kiermasz za imprezę masową, a nie np. nielegalny handel. Ten odpowiedział, że widział jak ludzi przywożono tam autokarami. Trzeci świadek Alaksiej Wajcieszka poświadczył, że tego dnia w mieście odbywało się oficjalne święto Kaziuki, jednak Andżelika Borys nie brała w nim udziału.

10.45

Dyrektor grodzieńskiej firmy Fort, wynajmującej ZPB pomieszczenia, poinformował, że 19 marca milicjanci zgłosili się po nagrania kamer z miejsca zdarzenia. Dodał, że podwórko przy ul. Budionnego jest przestrzenią, w której ludzie mogą się swobodnie spotykać.

11.00

Adwokat Andżeliki Borys podkreślił, że milicyjny protokół był sporządzony z naruszeniami. Milicjanci, którzy wszczęli sprawę, dołączyli do akt matriały z internetu, nie dołączając adresów stron. Niektóre z dołączonych materiałów pochodziły z polskich portali (Polskie Radio), choć żaden z milicjantów nie zna polskiego.

11.30

Sędzia ogłosiła 20-minutową przerwę. Coraz więcej ludzi gromadzi się, by wesprzeć przewodniczącą ZPB. Do sądu przyjechali ludzie z całego obwodu grodzieńskiego: z Lidy, Szczuczyna, Nowego Dworu, Wołkowyska itp. Na korytarzu przed salą oraz przed budynkiem sądu znajduje się około 150 osób. Milicjanci nagrywają zgromadzenie kamerą.

Zdj. Wasil Małczanau/Belsat.eu

– Dokumentacja ma błędy. W normalnym kraju takiego procesu nie byłoby. Ale mamy, co mamy . Gdybyśmy byli nieznaczącą organizacją, to by nas po postu nie zauważali. Przez 20 lat Kaziuki nikomu nie przeszkadzały – podkreśliła Andżelika Borys podczas przerwy.

11.50

Sędzia udzieliła głosu oskarżonej:

– Związek Polaków na Białorusi kieruje się przepisami Konstytucji Republiki Białoruś i zajmuje się rozwojem polskiego języka i kultury już 31 rok. Zajmuje się i będzie się zajmował. Uważam, ten proces za polityczny. […] Ten proces jest uderzeniem w polską mniejszość, w jej kulturę i tradycję. I dlatego, co tyczy się tej całej tragikomedii, to ja zajmuje się kulturą i będą się tym zajmować. Chcecie sądzić – sądźcie, chcecie mnie wsadzić [do więzienia –Belsat.eu], wsadzajcie. Co chcecie dziś robić, to róbcie – powiedziała Andżelika Borys w ostatnim słowie.

Sędzia ogłosiła przerwę do godz. 14.05 (13.05 czasu polskiego)

W czasie przerwy Andżelika Borys, stojąc na schodach przed wejściem do sądu powtórzyła swoje słowa z sali sądowej dodając:

– Jesteśmy związkiem, w którym decydują ludzie i żadne KGB nie będzie nam tu niczego narzucać.

Zgromadzeni nagrodzili jej słowa gromkimi oklaskami.

12.20

Sędzia Alena Pietrowa postanowiła, że sprawę umorzono z powodu z niskiej szkodliwości czynu.

Andżelika Borys po ogłoszeniu wyroku. Zdj. Belsat.eu

Po ogłoszeniu wyroku Andżelika Borys wygłosiła krótkie przemówienie do zgromadzonych:

– Broniliśmy i będziemy bronić naszej tradycji, naszej wiary, naszego języka i naszej kultury. Chciałabym podziękować wszystkim, kto przyjechał tu z dalekich i bliskich miejscowości, nie zważając, że dziś jest dzień pracy, przyjechał tu w obronie sprawy polskiej. Bardzo serdecznie dziękuję. Łączy nas wielka solidarność i nie możemy tej solidarności, tego zaufania utracić. Chce podziękować również kolegom Białorusinom, z białoruskiej opozycji, którzy dziś przyszli. Dziennikarzom, którzy przyszli okazać solidarność w obronie naszej tradycji. To jest proces polityczny. Procesy polityczne, tak jak powstają, to tak mogą i znikać, ale to nie znaczy, że my Polacy z ZPB nie będziemy bronić wartości, niezależnie od tego, czy będą nas karać, czy będą nas sądzić. My, moi drodzy, od tego jesteśmy.

Zebrani na prośbę szefowej ZPB odśpiewali też Rotę.

Grodzieńskie Kaziuki nie spodobały się białoruskim władzom / Nad Niemnem

jb/belsat.eu

Wiadomości