Prezydent Kirgistanu przywiózł Putinowi… koronawirusa?

 

Prezydent Kirgistanu po wylądowaniu w Moskwie. Zdj. president.kg

Prezydent Kirgistanu Sooronbaj Żeenbekow nie wziął w środę udziału w defiladzie wojskowej na Placu Czerwonym, ponieważ po przybyciu do Moskwy u dwóch osób z jego delegacji wykryto koronawirusa.

Jak poinformowały służby prasowe prezydenta Kirgistanu, u przywódcy państwa, członków delegacji oraz osób towarzyszących, przed wylotem do Moskwy przeprowadzono test na Covid-19. Potem został on powtórzony, już po przylocie.

– U szefa wydziału polityki zagranicznej aparatu prezydenta Republiki Kirgiskiej i jednego z funkcjonariuszy ochrony test dał wynik pozytywny – podano w komunikacie. Zgodnie z dalszym algorytmem, prezydent podjął decyzję o wstrzymaniu się od udziału w uroczystościach.

„Nieskażona prawda o wojnie”. Na defiladzie w Moskwie Putin znów przedstawił swoją wersję historii

Samolot z kirgiską delegacją niezwłocznie zawrócił do Biszkeku. Dwie wspomniane osoby z wynikiem pozytywnym od razu trafią na 14-dniową kwarantannę, a pozostała część delegacji – łącznie z prezydentem – ma się poddać dobrowolnej samoizolacji. Wstępnie zaplanowano ją na trzy dni – do czasu, kiedy będą gotowe wyniki szczegółowych analiz.

Przed wylotem prezydent Żeenbekow porozmawiał telefonicznie z Władimirem Putinem.

– Ze smutkiem podkreślono, że prezydent Republiki Kirgiskiej nie mógł wziąć udziału w defiladzie – poinformowało jego biuro prasowe.

Jednak z przebiegu transmitowanej przez rosyjską telewizję defilady wynika, że Żeenbekow zdążył rano przyjechać na Plac Czerwony. Nie było go jednak potem widać na trybunie honorowej, nie pokazywano też zbliżeń jego postaci.

Jak informuje PAP, Żeenbekow brał też udział w spotkaniu z rosyjskim przywódcą, które odbyło się jeszcze przed defiladą.

Do Putina – tylko przez tunel!

cez/belsat.eu wg president.kg, PAP

Wiadomości