Prezenter białoruskiej TV potępił milicję za brutalność

Dzianis Dudziński z Białoruskiej Telewizji skrytykował wczoraj na Facebooku łapankę OMONu na klientów sklepu z odzieżą patriotyczną.

We wtorek wieczorem Oddziała Milicji Specjalnego Przeznaczenia (OMON) zaatakował ludzi stojących w kolejce po koszulki i gadżety z patriotycznymi napisami. Milicja rzuciła się za ludźmi, którzy na widok hamującego samochodu-więźniarku zaczęli uciekać. Złapano 12 klientów sklepu, w tym korespondenta agencji informacyjnej BiełPAN Andreja Szauluhę. Symbal.by wyprzedaje swoje zapasy przed wymuszonym przez władze zamknięciem.

Brutalności milicji sprzeciwił się prowadzący program w państwowej telewizji Dzianis Dudziński. Dziennikarz ustawił się wczoraj w ogonku przed sklepem – by zaprotestować i samemu obserwować rozwój sytuacji.

Dzianis Dudziński w kolejce przed sklepem Symbal.by. Pod ścianą milicjant filmujący zgromadzonych. Zdjęcie: Facebook

– Dziś będę częścią kolejki pod sklepem Symbal.by… Właśnie dziś najbardziej potrzebuję koszulki od Symbolu… Dlatego, że hej, wielki i straszny OMONie, NIE MOŻNA bić pałami ludzi, którzy przyszli kupić koszulkę czy kubek… NIE MOŻNA bić starszej pani tylko dlatego, że przechodziła pod sklepem… NIE MOŻNA rzucać się kupą na studenta, który przyszedł z przyjacielem po pamiątkę… – grzmiał dziennikarz na swoim Facebooku. – Oni po prostu stoją w kolejce do sklepu, bez żadnych transparentów, nikt nikogo nie pyta, na kogo głosuje. Oni tylko stoją i jak to dzisiejsza młodzież, gapią się w telefony, albo plotkują o swoich wykładowcach i znajomych.

Dziennikarz dodał, że niedaleko sklepu mieszkają jego rodzice, których nie pozwoli nikomu obrażać. Dzianis oświadczył, że zawsze będzie gotowy bronić swoich bliskich i przyjaciół.

Pytał też retorycznie, dlaczego milicjanci nagrywają kolejkę przed sklepem na kamerę. Materiały takie są potem wykorzystywane jako dowody w sprawach przeciwko uczestnikom zgromadzeń.

– Przecież my sami się nagrywamy i wrzucamy te filmiki do sieci. Możecie tam znaleźć wszystko i wszystkich. Pozdrawia was prezenter telewizyjny Dudziński.

Mińsk: łapanka na klientów sklepu, który sprzedawał „antyprezydenckie” T-shirty

Dzianis Dudziński nie jest jedynym dziennikarzem państwowych mediów, który podczas obecnej fali represji opowiedział się po stronie demonstrantów. Swoje oburzenie łapanką pod sklepem Symbal.by wyraził też inny prowadzący Białoruskiej Telewizji Dzianis Kurjan.

Wcześniej za swoją pracę dla państwowych mediów przeprosiło już kilkoro dziennikarzy. Wezwali Białorusinów, by nie oglądali państwowej telewizji, która kłamie i uczestniczy w prześladowaniu opozycji.

„Jest mi wstyd”. Byli dziennikarze państwowych mediów przepraszają Białorusinów

9 sierpnia na Białorusi odbędą się wybory prezydenckie. Rządzący od 1994 roku Łukaszenka oświadczył, że nie odda władzy, a przeciwko demonstrującym obywatelom jest gotów użyć broni. Niektóre, nieoficjalne sondaże internetowe mówią jednak, że popierają go już tylko 3 proc. Białorusinów.

Od początku maja w kraju trwają przedwyborcze represje wymierzone w opozycję, jej zwolenników i dziennikarzy. W aresztach jest już pięciu opozycyjnych kandydatów na prezydenta. Milicja zatrzymała setki Białorusinów, którzy okazali swoją solidarność z aresztowanymi i wyszli na pokojowe demonstracje. Obrońcy praw człowieka oświadczyli, że wybory już teraz odbiegają od demokratycznych standardów. Masowe represje wymierzone w obywateli potępiły państwa Zachodu, Unia Europejska i OBWE.

W najbliższą sobotę, w Warszawie odbędzie się Marsz Solidarności z Białorusią.

Białorusini proszą Polaków o solidarność

kt,pj/belsat.eu

Wiadomości