Polska nie wyda Rosji bankiera wspierającego opozycję

Ścigany przez rosyjską prokuraturę Jarosław Aleksiejew wygrał dziś kolejny raz batalię sądową w Polsce. Rosja nie może liczyć na jego ekstradycję.

Dziś przed sądem apelacyjnym w Katowicach rozpatrzone zostało zażalenie prokuratury na prawną niedopuszczalność ekstradycji Jarosława Aleksiejewa. Polska prokuratura z urzędu reprezentuje rosyjskich oskarżycieli, czyli stronę ściągającą. Rosjanin wygrał już sprawę w pierwszej instancji 24 września. Wówczas sąd w Bielsku Białej orzekł, że ekstradycja jest bezprawna. Czterdziestoczteroletni bankier był zatrzymany w styczniu przez polską Straż Graniczną na podstawie zawiadomienia Interpolu. Ten zaś działał na wniosek rosyjskiej Prokuratury Generalnej.

W Rosji Aleksiejewowi, byłemu wiceprezesowi Probusinessbanku (PBB) grozi 10 lat więzienia. Jest oskarżany o udział w grupie przestępczej złożonej z menedżerów banku. Miała ona rzekomo wyprowadzić na cypryjskie konta 2,4 mld. rubli (140 mln. zł). Aleksiejew utrzymuje jednak, że sprawa jest zemstą władz za zaangażowanie we wsparcie rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego i próbą uciszenia człowieka, który poznał tajemnice korupcji ludzi z Kremla. Sprawa Aleksiejewa modelowo pokazuje, jak działa rosyjska machina represyjna, kiedy chodzi o duże pieniądze i zagrożenie dla monopolu władzy.

Bankier opozycji

Na rzecz Aleksiejewa przed polskim sądem zeznawali Anders Aslund, znany szwedzki specjalista ds. rosyjskiej korupcji, pracujący m.in. dla Atlantic Council, Theodore Bromund, amerykański specjalista od Rosji z Heritage Foundation oraz Władimir Aszurkow, dyrektor wykonawczy Fundacji Walki z Korpucją i współpracownik Aleksieja Nawalnego. Od pięciu lat Aszurkow przebywa w Wielkiej Brytanii, gdzie dostał azyl z uwagi na prześladowania polityczne w Rosji. Właśnie on zeznał w Polsce, że Aleksiejewa rosyjskie władze ścigają za wspieranie opozycji.

Aleksiej Nawalny częściej ma do czynienia z takimi „przejawami demokracji”. Zdj. Forum/Reuters

W 2012 r., rok przed wyborami mera Moskwy, w których kandydował Nawalny, powstał pomysł wsparcia finansowego dla opozycjonistów. Internetowy Bank24.ru, w zarządzie którego zasiadał Aleksiejew, miał wydać specjalną kartę bankową opatrzoną logiem Fundacji Walki z Korupcją Nawalnego. 1 procent od opłat dokonanych tą kartą miał trafiać do Fundacji Nawalnego i wspierać opozycję. Projekt został jednak storpedowany przez władze. Zaczęły się naciski służb, groźby odebrania licencji bankowi. Ostatecznie projekt karty Nawalnego upadł.

Państwo przejęło prywatny Probusinessbank i nadal ściga jego właścicieli i zarząd. Źródło: Vyacheslav Prokofyev / TASS / Forum

Ale władze zaczęły się mścić na jego pomysłodawcach, bo dostrzegły w planach organizowania wsparcia finansowego dla opozycji duże zagrożenie. Dla sądu pierwszej instancji w Bielsku Białej, który odrzucił rosyjskie żądanie ekstradycji istotny był także fakt, że Aleksiejew należy do świadków Jehowy, a więc grupy religijnej prześladowanej w Rosji.

Ekstremiści? W Rosji skazano sześciu świadków Jehowy

W postanowieniu sądu można przeczytać, że międzynarodowe i rosyjskie organizacje humanitarne (Amnesty Intarnational, Memoriał, Helsińska Fundacja Praw Człowieka) opisały liczne przypadki tortur i prześladowań świadków Jehowy uznanych za organizację eksremistyczną. Sąd powołał się również na raport Ośrodka Studiów Wschodnich o więziennictwie w Rosji. Postanowienie przytacza przykłady kopania, duszenia, bicia i rażenia prądem stosowanych wobec więźniów, a szczególnie świadków Jehowy, w celu wymuszenia zeznań.

Kapitalizm czekistów

Jednym z kluczowych wątków w sprawie Aleksiejewa jest obraz skorumpowanego systemu putinowskiej Rosji. Anders Aslund w swojej analizie dla polskiego sądu podkreślał, że Moskwa często wykorzystuje międzynarodowy wymiar sprawiedliwości i ściga swoich wrogów za granicą, korzystając z dobrodziejstw Interpolu i europejskiego systemu prawnego. W analizie Aslunda można przeczytać, że w Rosji wymiar sprawiedliwości wykorzystywany jest do przejmowania majątku i firm na rzecz ludzi władzy.

Szwedzki ekspert wskazuje, że w sprawie Aleksiejewa jest on dla rosyjskich włądz postacią drugoplanową. Kluczowi są założyciele Probusinessbanku, również ścigani przez Moskwę, a przebywający w USA Aleksandr Leontiew i Siergiej Żelezniak. Aslund dowodził, że PBB był bankiem działającym poza kontrolą władzy i uchylał się od standardowej w rosyjskim biznesie procedury opłaty „kryszy”, czyli haraczu na rzecz rządzącego układu ludzi wywodzących się ze służb specjalnych. Analityk opisuje sytuację w banku centralnym Rosji, w którym do 2018 r. wiceprezesem był Aleksandr Torszyn, powiązany z mafią Tagańską i działaniami FSB w USA (wspierał tam skazaną za szpiegostwo Rosjankę Marinę Butinę).

Skazana za spiskowanie przeciwko USA Rosjanka wraca do kraju

To Torszyn doprowadził do przejęcia przez państwo banku PBB. Wreszcie analiza wskazuje, że ścigający Aleksiejewa prokurator generalny Jurij Czajka ma osobiste porachunki z Fundacją Walki z Korupcją Nawalnego i wszelkimi jej sojusznikami. Nawalny nakręcił dokument pt. „Czajka” o tym jak prokurator wraz z synami przejmował nielegalnie firmy i wyprowadzał za granicę miliony dolarów. Sprawa Aleksiejewa będzie ważna i precedensowa dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, oraz pokazująca Moskwie, że swoboda w ściganiu wrogów władzy za pomocą międzynarodowych instytucji jest ograniczona. W sierpniu ekstradycji do Rosji ściganego bankiera Aleksandra Bugajewskiego odmówiły Czechy. A Aleksiejew zamierza poprosić w Polsce o azyl polityczny.

Michał Kacewicz/belsat.eu

Wiadomości