Paweł Usau: Białoruś czeka reżim wojskowy

Paweł
Usau

Fala zatrzymań na Białorusi, w Dniu Niepodległości, świadczy o tym, że Alaksandr Łukaszenka zdecydował się na siłowe utrzymanie władzy. Takiego zdania jest politolog Paweł Usau.

W Dniu Niepodległości, który obchodzono w piątek 3 lipca, w czasie akcji protestu zatrzymano w różnych miastach Białorusi co najmniej 17 osób. W Brześciu na przykład przyczyną były „bezprawne brawa”. W Mińsku zatrzymano ciężarną kobietę, która wyszła z mężem obejrzeć uroczystości z udziałem prezydenta.

Białoruś bez wolności w Dniu Niepodległości

– Zatrzymania wszystkich, bez wyjątku, to świadoma strategia „aksamitnego” terroru przeciwko narodowi, przeciwko tym, którzy zazwyczaj nie byli politycznie aktywni – powiedział telewizji Biełsat politolog Paweł Usau.

Jego zdaniem, reżim boi się ogólnokrajowych protestów, które miałyby się odbyć jednego konkretnego dnia, na przykład w dniu wyborów 9 sierpnia.

– Łukaszenka nie robi nic, aby w jakikolwiek sposób przywrócić społeczeństwu wewnętrzną stabilność. On nie ma do tego środków, a jego rządy dla większości stały się bezprawne. Ludzie widzą, że on się opiera głównie na sile – wyjaśnia Paweł Usau.

Obrońcy praw człowieka: aresztowano 101 przeciwników Łukaszenki

Według politologa, po wyborach reżim Aleksandra Łukaszenki ostatecznie sformułuje się jako wojskowy, który istnieje dzięki represjom, a nie poparciu społecznemu.

pp/belsat.eu

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów