Ostatni koncert „Solidarni z Białorusią”. Już w sobotę!

W najbliższą sobotę rozpocznie się 12. i ostatnia edycja festiwalu „Solidarni z Białorusią”. Na scenie będzie można zobaczyć cztery zespoły. Hasłem tegorocznej edycji będzie “Na Wschodzie bez zmian”.

Trzecie wybory prezydenckie, od czasów uzyskania niepodległości przez Białoruś, zaplanowano na 19 marca 2006 roku. Przygotowując się do wyborów, władze Białorusi nie tylko wprowadziły restrykcyjne przepisy dotyczące zgromadzeń publicznych i zakładania partii politycznych. Jeszcze bardziej nasiliła się walka z opozycją, niezależnymi mediami i organizacjami społecznymi.

Widząc co dzieje się tuż za granicą, Polacy nie pozostali obojętni. W odpowiedzi na łamanie praw w sąsiednim kraju, stworzyli festiwal „Solidarni z Białorusią”, którego rolą była nie tylko duchowe wsparcie, a także zaprezentowanie białoruskiej kultury jako współczesnej, aktualnej i ciekawej. Wspólna wiara w zmianę i zwycięstwo demokracji była wtedy bardzo silna.

Pierwsza edycja odbyła się jeszcze w 2006 roku, przed wyborami. Kolejne zgromadziły na warszawskich placach tysiące uczestników. W finałowych koncertach „Solidarnych” brały wzięły białoruskie i polskie gwiazdy. Można tam było zobaczyć Kasię Nosowską, Muńka Staszczyka, Czesław Śpiewa, Lawona Wolskiego, Pomidor/OFF czy Zmitra Wajciuszkiewicza.

Pomiędzy ich występami gesty wsparcia wyrażali między innymi Andrzej Wajda, Maciej Stuhr i Agnieszka Romaszewska-Guzy. Koncerty transmitowano w TVP, Biełsacie oraz Polskim Radiu. Widzowie mogli również wziąć udział w takich wydarzeniach towarzyszących, jak wystawy, pokazy filmów czy wieczory literackie.

„Na Wschodzie bez zmian”

Od pierwszej edycji „Solidarnych” minęło 13 lat, a na Wschodzie… wciąż bez zmian. W 2020 roku odbędą się szóste wybory prezydenckie w karierze Aleksandra Łukaszenki i wszystko wskazuje na to, że znów zwycięży. Białorusini nauczyli się z tym żyć i przestają wierzyć w polityczny przewrót. Ma to swoje bezpośrednie przełożenie na muzykę – powstaje coraz mniej zespołów, które grały by muzykę rewolucji. A i te od lat związane z “opozycją” jakby straciły na sile. Ponadto zainteresowanie Polaków sąsiadem zza wschodniej granicy i ich sytuacją polityczną zdecydowanie zmalało.

W sobotę, podczas tegorocznej edycji usłyszymy wykonawców z Polski, Białorusi i Ukrainy. Będzie to ostatnia okazja dla białoruskich zespołów, aby zagrać na białoruskim festiwalu w Polsce. To kultowe grupy punkowe, związane z demokracją i opozycją.

Daj Darogu! to zespół z Brześcia, który na scenie jest od 1998 roku. Charakteryzuje ich prowokacyjny, nieraz wulgarny język.

Petlia Pristrastija w tym roku świętuje 10 lat na scenie. Ich muzykę można nazwać komentarzem i próbą diagnozy apatii obecnej w wschodnioeuropejskich umysłach i krajobrazach.

Dakooka to pseudonim 26. letniej Ukrainki, Kateryny Jeremenko. Jest wokalistką, pianistką, DJ-ką i autorką tekstów. Wykonuje zarówno swoje utwory jak i covery.

Alles jest polskim projektem, który sam o sobie mówi:

– Żyjemy w królestwie szumu, w natłoku informacji, dezinformacji, dezorientacji. W biegu łapiemy urwane słowa, niedokończone myśli, powtarzane idee. Konsumujemy związki, kanapki, sztukę. Chcemy wolności, a nie umiemy być wolni.

Ostatnia edycja Solidarnych z Białorusią rozpocznie się 26 października 2019 roku, o godzinie 18:00 w pubie Mała Warszawa (Otwocka 47). Wstęp na wydarzenie jest wolny.

Czekając na wydarzenie, możecie się rozgrzać przy archiwalnym nagraniu koncertu z 2013 roku.

Hanna Piekarska/belsat.eu

Wiadomości