Opowieści w muzykę zaklęte. 4 białoruskie hity na Mikołajki

W niejednym domu, wraz z początkiem miesiąca pojawił się pierwszy grudniowy prezent – kalendarz adwentowy. Dziś, 6 grudnia, na wielu również będzie czekał jakiś mikołajkowy drobiazg. Białorusini, zgodnie z sowiecką tradycją, na upominki poczekają aż do… Nowego Roku. Ale to nie tylko one tworzą tak uwielbianą przez wszystkich atmosferę. Można spróbować ją zamknąć i przekazać na przykład w muzyce.

A oto subiektywne, chronologiczne zestawienie 4 białoruskich piosenek, które powstały na przełomie wieków. Należą do różnych gatunków i na stałe wypisały się w grudniowe muzyczne kanony.

„Narodny Albom” to pierwsza i na tę chwilę ostatnia białoruskojęzyczna rock-opera mówiąca o okresie międzywojennym. Każdy z 27 utworów to oddzielna historia. Złożone w całość dają spójny obraz międzywojennego miasteczka na zachodniej Białorusi.

„NARODNY ALBOM 20 lat” – jak to było w Białymstoku FOTOREPORTAŻ

Większość piosenek stworzyli Michał Aniempadystau i Lawon Wolski inspirowani m. in. płytą „Tata Kazika”. Słuchając (lub oglądając) dzieło towarzyszymy mieszkańcom w ich codziennych perypetiach. Można poznać losy polskich szpiegów – Bolka i Lolka, razem z Nadzią przeżyć historię nieszczęśliwej miłości czy usłyszeć czym kończy się wieczór z nauczycielem Rahojszą.

1. „Śnieg przygniecie liście”

„Śnieżań, studzień, luty” („Grudzień, styczeń, luty”) to bardzo lakoniczna i prościutka w formie, ale przy tym niezwykle nastrojowa i nostalgiczna piosenka. Od pierwszych nut ma się wrażenie, że już się ją gdzieś słyszało. Odzwierciedla ona zimową rzeczywistość. W tekście nie ma rozbudowanej fabuły czy zwrotów akcji, a z całości emanuje powtarzalność, ale zarazem pozytywna energia, a nawet beztroska. Narratorka z charakterystycznym dla Narodnego Albomu przymrużeniem oka, nie przykłada większej wagi do tego czy „mole nie zjadły jej odzieży zimowej”. Utwór w oryginale wykonywany był przez Irynę Kuropatkinę.

2. „Niech Ci się śnią tylko cudowne sny”

Grodzieński bard Wiktor Szałkiewicz jest artystą, który wyrósł na pograniczu kultur białoruskiej, polskiej, żydowskiej i rosyjskiej. W muzyce zawiera swoje życiowe doświadczenia i przemyślenia zamyka. Jak przystało na barda, każda piosenka jest osobną historią, która czasem bawi, czasem przestrzega, a niekiedy wzrusza. „Bałada pra sw. Mikałaja” („Ballada o świętym Mikołaju”) jest opowieścią zamkniętą w formie pięknej kołysanki. Razem z bohaterką przez cały czas wyczekujemy przyjścia oczekiwanego niecierpliwie gościa. Równie przyjemne jest przymknięcie oczu i poddanie się hipnotyzującemu głosowi, który tak przekonująco powtarza:

„Śpij, zaśnij szybciej dzieciątko

Niech ci się śnią tylko cudowne sny,

Śpij, zaśnij szybciej dzieciątko

Już do Ciebie pędzi święty Mikołaj”

3. „Ktoś puka do drzwi – kolędnik”

W utworze Aleksandra Pomidoroffa nie ma mowy o świętym Mikołaju. Obietnicy prezentów też będzie trudno się doszukać. Za to można znaleźć tam coś dużo cenniejszego: obietnicę świątecznego cudu. To historia dwojga obcych dla siebie osób, które nie oczekują niczego specjalnego od tego dnia czy spotkania. Przełamują początkową nieufność i zakochują się w sobie. „Cud na Kaliady” (Cud na Boże Narodzenie) to swoisty hip-hopowy odpowiednik „Last Christmas” z bardziej optymistycznym przesłaniem.

4. „Marzą o ZSRR”

N.R.M. to ikona współczesnej, niezależnej muzyki. Ich twórczość to komentarz do bieżących wydarzeń politycznych, lecz wiele tekstów poraża aktualnością do dziś. W 2000 roku stworzyli nie tylko swój największy hit „Try czarapachi”, ale również piosenkę pt. „Dziadek Mróz” (Dzied Maroz). Wyłania się z niej obraz szarego miasta oraz zagubionego i zrezygnowanego społeczeństwa, gdzie emeryci „marzą o ZSRR”.

Dziadek Mróz to jedna z postaci związanych z sowiecką kulturą, żywcem przeniesiona w dzisiejsze czasy. Można go spotkać przez cały rok. Niezależnie od pogody czeka na gości w białoruskiej części Puszczy Białowieskiej. Miejsce to niezwykłe, bo kilka kilometrów dalej, w Wiskulach, 8 grudnia 1991 roku Stanisłau Szuszkiewicz, Borys Jelcyn i Łeonid Krawczuk podpisali akt rozwiązania ZSRR. Również 8 grudnia 1999 roku, ale już w Moskwie, prezydenci Putin i Łukaszenka podpisali umowę o Związku Białorusi i Rosji.

A na jutro, czyli na 7 grudnia 2019 roku zapowiedziane jest podpisanie umowy o zacieśnieniu integracji Rosji z Białorusią. Oprócz tego, że ma zawierać 31 tzw. map drogowych, nie wiadomo o niej nic konkretnego. Czekając na informacje na temat tzw. pogłębionej integracji pozostaje jedynie nucić refren we wszystkich trzech wariacjach:

„Nie płacz, nie płacz dziewczynko,

Nie narzekaj na los

Dziadek Mróz Ci przyniesie

Skrzynkę wolności/ pomyślności /miłości”

I właśnie dziś te słowa wydają się mieć szczególne znaczenie. Czy magiczne? tego dowiemy się być może już jutro…

Hanna Piekarska/belsat.eu

Hanna Piekarska początkowo z muzyką białoruską była związana jako wykonawczyni, dziś częściej staje po drugiej stronie mikrofonu. Od 2009 działała przy festiwalu Muzyki Młodej Białorusi BASowiszcza, a od 2012 roku była jednym z głównych merytorycznych koordynatorów wydarzenia. Organizowała również Adboryszcza – Konkurs Młodych Kapel w Mińsku.

Wiadomości