Nobliści i traktorzyści: wszyscy bronili Biełsatu

Gdy w polskich mediach pojawiła się informacja o możliwym zamknięciu Biełsatu, w jego obronie stanęły nie tylko białoruskie autorytety i środowiska niezależne. Również zwykli widzowie, dla których stacja jest nie tylko jedynym oknem na świat, ale też jedynym obrońcą.

Na wieść o zamknięciu kanału zareagowali przede wszystkim  białoruscy internauci, publikując w sieciach społecznościowych setki postów opatrzonych hasztagiem #белсатжыві, czyli „Biełsacie żyj!”. Wielu z nich zamieściło nawet fotografie, na których prezentowali kartki właśnie z takim napisem.

Powstało 12 listów otwartych do polskich władz w obronie Biełsatu:

Jako jedna z pierwszych w obronie Biełsatu wystąpiła w piśmie do polskich władz Swiatłana Aleksijewicz – laureatka literackiej nagrody Nobla. Razem z nią list podpisali również: Alaksandr Milinkiewicz – kandydat na prezydenta w wyborach w 2006 r., Aleś Bialacki – obrońca praw człowieka, były wieloletni więzień polityczny; poeta i kandydat na prezydenta w wyborach w 2010 r. – Uładzimir Niaklajeu oraz przewodnicząca Związku Polaków na Białorusi – Andżelika Borys.

W listach otwartych do polskich władz Biełsat wsparły również: białoruskie Niezależne Związki Zawodowe, Towarzystwo Języka Białoruskiego im. Franciska Skaryny, grupujące białoruskich historyków Centrum Studiów Białoruskich Uniwersytetu Warszawskiego, działający w Warszawie ruch „O wolną Rosję”, niezależny Związek Białoruskich Pisarzy, niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy, opozycyjny Białoruski Kongres Narodowy oraz legenda białoruskiej opozycji Zianon Paźniak w imieniu białoruskich Chrześcijańskich-Konserwatystów.

Głos zabrały też białoruskie środowiska emigracyjne zgrupowane w Radzie Białoruskiej Republiki Ludowej – białoruskim rządzie na uchodźstwie

Ważnym gestem wsparcia, tym razem ze strony polskiej był „List otwarty w obronie Biełsatu”  podpisany przez kilkudziesięciu dziennikarzy, naukowców i ekspertów zajmujących się Wschodem.

O potrzebie zachowania stacji wielokrotnie wypowiadali się też członkowie władz nieuznawanego Związku Polaków na Białorusi. Jego przewodnicząca Andżelika Borys przypomniała, że Biełsat był praktycznie jedynym źródłem informacji w bardzo trudnych dla Związku Polaków czasach, gdy stał się on celem prześladowań ze strony władz.

W sprawie Biełsatu głos zabrał także zaniepokojony metropolita miński i mohylewski, abp. Tadeusz Kondrusiewicz. Zwierzchnik Kościoła Katolickiego na Białorusi wyraził nadzieję, że problemy Biełsatu uda się rozwiązać.

Za zachowaniem Biełsatu zbierano również podpisy w Internecie. Pod petycją do Prezydenta i Premier RP przygotowaną przez opozycjonistów z Ruchu „O wolność” podpisało się prawie 4,5 tys. osób.

Podpisy zbierano także „w realu”:

„Widzowie Biełsatu z Naroczy w cztery dni zebrali 144 podpisy pod apelem Chrześcijańskiej-Demokracji w obronie stacji. I kto tu mówi, że Biełsatu na Białorusi nie oglądają” – napisał na swoim profilu FB jeden z liderów partii Pawał Siewiaryniec. A to leżące na północno-zachodniej Białorusi  miasteczko zamieszkuje jedynie 3,5 tys. mieszkańców.

Гледачы "Белсату" з Нарачы за чатыры дні сабралі 144 подпісы пад зваротам Беларускай Хрысціянскай Дэмакратыі ў абарону тэлеканала. Хто там казаў, што "Белсат" у Беларусі не глядзяць? #белсатжыві

Opublikowany przez Павел Севярынец Poniedziałek, 2 stycznia 2017

Dotarło do nas więcej głosów wsparcia z niewielkich miejscowości, które niegdyś odwiedziły ekipy reporterskie Biełsatu. Mieszkańcy wsi: Mareckije, Dzierkauszczna, Zawraty (region głębocki), Sosza, Kaczanowicze (Pińszczyzna), Dudzinak pod Mińskiem, Bieławieżskoje, Małecz, Łukomier, Kabaki (obwód brzeski), Maliuszczyczy (Nowogródczyzna) nie wahali się wystąpić przed kamerą i podziękować Biełsatowi za pomoc i nagłośnienie swoich problemów.

Nieoczekiwane słowa wsparcia dotarły do nas od białoruskich ochotników broniących Ukrainy. Członkowie Grupy Taktycznej Białoruś walczący z rosyjską agresją w Donbasie, na tle wojennych ruin wyrecytowali w obronie Biełsatu wiersz białoruskiego poety Uładzmira Karatkiewicza „Byłem, jestem, będę”.

Wiadomości