Obrońcy Kuropat pobici przez milicję

Zmicier Kazakiewicz, kandydat opozycyjnej Chrześcijańskiej Demokracji w wyborach parlamentarnych opowiedział o niedzielnym incydencie przed restauracją zbudowaną w pobliżu masowych grobów ofiar NKWD.

W niedzielę pod restauracją „Pojediem, pojedim” znajdującej się w strefie ochronnej Kuropat, miejsca pamięci ofiar stalinowskich represji, pojawiła się grupka osób protestujących przeciwko działalności obiektu. Kazakiewicz usiłował wejść do restauracji, by zostawić swoje ulotki wyborcze. Spotkało się to, jego zdaniem, z brutalną interwencją ochrony, która wezwała również milicję. Opozycjonista opowiedział Biełsatowi, że w pobliże restauracji podjechał szary mikrobus bez tablic rejestracyjnych.

– Wybiegli stamtąd ludzie ubrani po cywilnemu. Wrzucili nas wszystkich do furgonetki i całą drogę od restauracji do komisariatu w Borowlianach kopali i skakali po nas.

Według jego relacji jeden z aktywistów Maksim Urbanowicz stracił przytomność. Milicja skierowała sprawę do sądu przeciwko piątce zatrzymanym, oskarżając ich o dokonanie czynów chuligańskich.

Według Kazakiewicz, rozprawa odbędzie się dziś o godzinie 14 w sądzie dzielnicy Mińskij Rajon. Oprócz polityka do aresztu trafili Dzianis i Maksim Urbanowiczowie, Waler Rabcau, Ilarion Trusau i Wital Trehubau. Po interwencji tajniaków Dzianis Urbanowicz trafił do szpitala. Kazakiewicz skarży się tymczasem na bóle w całym ciele.

Dziady idą przez Mińsk. Białorusini wspominają ofiary ZSRR

jb/belsat.eu

Wiadomości