Niezależna parlamentarzystka chce zostać prezydentem Białorusi

Deputowana do Izby Reprezentantów oraz przewodnicząca Towarzystwa Języka Białoruskiego Alena Anisim uważa, że może w ten sposób uratować Białoruś przed stratą niepodległości i obronić język ojczysty.

– Czemu nie wziąć udziału w dobrym przedsięwzięciu? – powiedziała o kampanii wyborczej Anisim na antenie Euroradia. – Oznajmiasz tam o swoim zamiarze wzięcia odpowiedzialności za los kraju. Dlatego z mojego punktu widzenia to bardzo dobra sprawa.

Parlamentarzystka podkreśliła przy tym, że o ile wcześniej do pracy w sferze polityki i działalności społecznej nakłaniali ją przyjaciele i zwolennicy, to teraz zmuszają ją do tego zupełnie inni ludzie.

– Teraz po prostu zmuszają mnie do udziału w kampanii prezydenckiej ci, którzy stoją na pozycji wrogości do niepodległej Białorusi. Widzę niebezpieczeństwo dla naszego kraju, widzę powagę tych napadów. I jestem zmuszona do reagowania, jeżeli nie reagują na to organy władzy państwowej.

Jest przy tym przekonana, że białoruskie społeczeństwo też jest gotowe do tego, aby na czele państwa stanęła kobieta.

– Doświadczenie wskazuje, że kobiety mogą podejmować odpowiedzialne decyzje i być u władzy. Mamy też przykład Marianny Szczotkiny i Natalli Kaczanowej, kierujących ministerstwami. Wskazuje to społeczeństwu, że o najwyższy urząd w państwie może ubiegać się kobieta. I ubiegać się bardzo skutecznie – przekonuje Anisim.

Kiedy wybory prezydenckie i parlamentarne? Głos zabrała szefowa CKW

O swoich prezydenckich ambicjach Anisim mówiła jeszcze przed rozpoczęciem ostatniej kampanii prezydenckiej, w 2015 roku. Potem jednak zrezygnowała z wysunięcia swojej kandydatury. Z powodzeniem wystartowała jednak rok później w wyborach parlamentarnych. Została wybrana i wraz z Hanną Kanapacką została jedną z dwóch niezależnych deputowanych zasiadających w Izbie Reprezentantów i tworzących tam całą opozycję parlamentarną.

Alena Anisim: Białoruska elita musi kształcić się na uniwersytecie narodowym

DD, cez/belsat.eu

Wiadomości