Miał 365 tys. podpisów, zostało 165 tys. Babaryka „bardzo zdziwiony”

O reakcji przetrzymywanego w areszcie rywala Alaksandra Łukaszenki na wieści z Centralnej Komisji Wyborczej opowiedział jego adwokat.

Jak powiedział Dzmitryj Łajeuski, o spotkanie z jego klientem nie było wcale łatwo – aby umówić się na widzenie z aresztantami, ludzie zajmują kolejkę jeszcze w nocy. Mimo to dziś adwokat zobaczył się z Wiktarem Babaryką.

– Wiktar Dzmitryjewicz jest zdrowy, czuje się dobrze i dzielnie się trzyma – mówił Łajeuski w rozmowie z portalem tut.by. – Wierzy, że prawda jest po jego stronie.

Babaryka wciąż bez kontaktu z adwokatami

Obrońca przekazał mu informacje na temat wyników kontroli podpisów pod jego kandydaturą, które przeprowadziły komisje wyborcze. Według danych CKW za ważne uznano tylko 165 tys. Tymczasem sztab Babaryki zapewnia, że zebrał ich 200 tys. więcej.

Siedem komitetów wyborczych przekazało podpisy do CKW. Ile z nich zostanie uznane za ważne?

Potencjalny kandydat też miał bardzo zdziwić się takim wynikom pracy komisji, ale podszedł do tego „filozoficznie”. Jak przekazał jego adwokat, najważniejszym zadaniem Babaryki jest zarejestrowanie się jako oficjalny kandydat na prezydenta. Do tego potrzeba zaś 100 tys. ważnych podpisów.

– Reszta to sprawa prawników, którzy będą odwoływać się od decyzji o nieprzyjętych podpisach – powiedział Łajeuski.

CKW: Walery Capkała nie zebrał wymaganej liczby podpisów

kt, cez/belsat.eu

Wiadomości