Kryzys w Wenezueli. Czy Białoruś straci na upadku reżimu Maduro?

Gdy w Wenezueli trwają protesty przeciwko reżimowi Nicolasa Maduro, warto przypomnieć, że Białoruś jest jednym z niewielu europejskich państw, które utrzymuje z nim “braterskie” stosunki. Co to oznacza obecnie?

Gorąca miłość pomiędzy “bratnimi narodami” Białorusi i Wenezueli już dawno ostygła. Dziś przypominają o niej głównie długi, które Caracas ma wobec Mińska. I park imienia Hugo Chaveza w stolicy Białorusi.

Wydobycie ropy już nie to

Jak informuje strona białoruskiej ambasady w Caracas, Białoruś i Wenezuela zrealizowały wspólnie około 85 projektów z dziedziny budownictwa mieszkaniowego, górnictwa naftowego, gazownictwa, energetyki, rolnictwa, przemysłu i nauki. Przy pomocy białoruskich specjalistów w Wenezueli powstało kilka osiedli mieszkalnych, zagłady ceramiczne, montownie traktorów, ciężarówek i maszyn budowlanych.

Funkcjonuje tam szereg wspólnych przedsiębiorstw, także w sferze górnictwa naftowego i gazownictwa. Na przykład międzynarodowa spółka Petrolera BieloVenezolana prowadziła wydobycie siedmiu złóż ropy i sześciu złóż gazu. W najlepszych czasach Białoruś pozyskiwała tu 1,2 mln ton ropy rocznie, ale potem wielkości te mocno spadły. W 2017 roku Mińsk był gotów podnieść je do 2-3 mln ton rocznie, pod warunkiem, że Wenezuela pozwoli Białorusinom samodzielnie prowadzić wydobycie. Jednak kwestii tej do teraz nie rozstrzygnięto.

Handel na poziomie błędu statystycznego

Eksport do Wenezueli już od dawna nie ma dla białoruskiej gospodarki wielkiego znaczenia. Według danych państwowego urzędu statystycznego Biełstat, eksport do Wenezueli osiągnął swój szczyt w 2010 roku – z wartością 302 mln dolarów. Ale po śmierci byłego prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza w 2013 roku i początku systemowego kryzysu wenezuelskiej gospodarki w 2014 roku, umarł de facto także białoruski eksport.

Prezent od prezydenta: co oznacza 58 proc. podwyżki w Wenezueli?

Przez cały 2017 rok Białoruś sprzedała Wenezueli towary za jedyne 10 mln dolarów – czyli 30 razy mniej, niż siedem lat wcześniej. I były to tylko 0,03 proc. całego białoruskiego eksportu. Praktycznie jedynym towarem, który Białoruś dostarczała Wenezueli w 2017 roku były nawozy potasowe.

Zgodnie z informacjami białoruskiej ambasady, podstawą białoruskiego eksportu do Wenezueli były także maszyny i części oraz mleko w proszku. Z kolei podstawę importu z Wenezueli stanowią rudy żelaza i kawa. Jednak o wielkościach tej wymiany Biełstat nie informuje – zapewne z powodu skromnych wielkości tej wymiany handlowej.

Import ropy naftowej, który rozpoczynano podczas kolejnych konfliktów z Rosją o surowce energetyczne, został zawieszony jako nieopłacalny.

Kto u kogo jest bardziej zadłużony?

I chociaż dostawy wenezuelskiej ropy zostały zakończone, białoruski dług pozostał. Jak stwierdził w 2013 roku ekonomista Jarasłau Ramanczuk, łączna suma należności za ropę osiągnęła wtedy 2,8 mld dolarów, co nie bardzo podobało się nowym władzom w Caracas. Niedługo potem strona wenezuelska odmówiła umożenia długo. Ale potem okazało się też, że i Wenezuela jest winna Białorusi pieniądze. Nie zapłacono za budowane przez Białorusinów osiedla (113 mln dolarów wg stanu z 2017 roku). Wenezuela nie płaciła też za dostawy białoruskich maszyn (zadłużenie za same traktory przekroczyło 50 mln dolarów), a ich montaż we wspólnych zakładach prawie zamarł. To oznacza, że łączny dług Wenezueli wobec Białorusi to przynajmniej 160 mln dolarów.

Ostatecznie Wenezuela miała spłacać należności w żelaznych sztabach. Dostawy miały się zaczął w drugiej połowie 2018 roku. Z kolei branżę budowlaną Caracas chciało spłacić za pomocą narodowej kryptowaluty El Petro.

“Już lepiej nie mieć takich przyjaciół”

W 2017 roku strony usiłowały naprawić uratować sytuację i nawet planowały przygotować “mapę drogową” rozwoju stosunków dwustronnych. Miała zostać podpisana podczas wizyty Alaksandra Łukaszenki w Wenezueli w 2018 roku. Ale żadnej wizyty do tej pory nie było.

Jak podkreślił w komentarzu dla Biełsatu białoruski ekonomista, były szef Banku Narodowego Białorusi Stanisłau Bahdankiewicz, dla Białorusi “lepiej byłoby nie mieć takich przyjaciół, za których trzeba ryzykować własnym majątkiem, własnymi dochodami i własnymi kredytami.

– Nasze władze, niestety, zawsze wybierają takie reżimy, które są podobne do naszego. Które prowadzą własną gospodarkę, własny naród do nędzy – dodał ekspert.

W przyszłości, uważa Bahdankiewicz, Białoruś będzie musiała uznać także nowe władze i nowego prezydenta Wenezueli. I choć w najbliższych latach Białoruś nie odzyska swoich pieniędzy, leżąca na potężnych złożach ropy Wenezuela pod niedytatorskimi rządami mogłaby w odbudować swój potencjał gospodarczy i w ciągu 10-15 lat oddać Białorusi należności, uważa ekspert.

Ale, jak podkreśla, to optymistyczny scenariusz.

Rosja straci na rewolucji w Wenezueli miliardy, ropę i straszaka na USA

mh,pj/besat.eu

Wiadomości