Kreml rozpowszechnia fejki o koronawirusie. Po co?

Władimir Putin w odwiedzinach w szpitalu, gdzie leżą pacjenci zakażeni koronawirusem. Zdj. SPUTNIK / Reuters / Forum

Dezinformację na temat pandemii szerzą też władze innych państw. I nawzajem się o to oskarżają.

Fałszywe lekarstwa na Covid-19, które reklamują rosyjskie media państwowe, zagrażają zdrowiu mieszkańców Europy. Ostrzega przed tym wydanie EU Observer, powołując się na raport Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych. Zgodnie z tym dokumentem Kreml rozpowszechnia fejki o tym, że koronawirusa zabija soda, cytryna, witamina C i cynk, ale mycie rąk – już nie.

Komisja Europejska: Koronawirus w służbie rosyjskiej dezinformacji

O tym, że Rosjanie rozsiewają po świecie nieprawdziwe informacje informacje o epidemii, przekonują też USADepartament Stanu, Pentagon oraz analitycy.

Amerykańskie wydanie Daily Beast oraz grupa analityczna Grafica poinformowały, że w serwisach Facebook, Reddit i Medium oraz mniej popularnych mediach internetowych z całego świata, fejki o koronawirusie rozpowszechnia 40-osobowy zespół. Jego „charakter pisma” jest identyczny z tym, którym posługiwały się kremlowskie trolle, zablokowane przez Facebook w ub.r.

Już ponad 300 fejków o koronawirusie, które opublikowały prokremlowskie media, zebrała grupa ekspercka UE StratCom East. Na pierwszym miejscu znalazły się wśród nich oskarżenia, że koronawirus wyprodukowano w USA. Na drugim, że UE nie jest w stanie uporać się z pandemią i wkrótce się rozpadnie. Następne są informacje, że koronawirus to narzędzie Zachodu przeciwko gospodarce Chin, że pandemia to podstępny plan światowych elit, że epidemia prowadzi do zagłady Ukrainy, a w końcu – że koronawirus jest… niegroźny.

Komisja Europejska: wzmóc walkę z fake newsami o pandemii!

Telewizyjny Pierwyj Kanał, gazeta resortu obrony Zwiezda oraz dziesiątki stron internetowych – po rosyjsku, angielsku, arabsku, hiszpańsku i włosku przekonują, że koronawirusa stworzyły Stany Zjednoczone.

– Dlatego, że tylko w tym kraju są wszystkie odgałęzienia drzewa ewolucyjnego koronawirusów. Początkowym źródłem wirusa Covid-19 było amerykańskie laboratorium wojskowe w Fort Detrick – czytamy na stronie ura.ru.

Wymienione przez Daily Beast rosyjskie trolle rozpuszczają też plotkę, że koronowirusa Amerykanie stworzyli nie u siebie, ale w Kazachstanie – w laboratorium w Ałma-Acie. Próbowano z tym powiązać nawet zamieszki etniczne z lutego b.r.

– Niedawny masowy pogrom w zamieszkałych przez Dunganów wsiach w rejonie kordajskim można rozpatrywać również jako próbę likwidacji świadków pracy amerykańskich biologów wojskowych – zapewnia rusvesna.su.

Koronawirus powodem pogromów w Kazachstanie?

Tymczasem WHO jako miejsce pojawienia się nowego koronawirusa wymienia chińską prowincję Hubei. Wirus ten jest całkowicie naturalnego pochodzenia. Potwierdziło to 27 uczonych, którzy zbadali jego genom. A laboratorium zbudowane przy pomocy Amerykanów rzeczywiście działa w Kazachstanie – na bazie powstałego 70 lat temu Centrum Naukowego Zakażeń Kwarantannowych. Tylko pracują tam nie Amerykanie, a Kazachowie i hodują nie broń biologiczną, a szczepionki dla całego Kazachstanu i regionu.

– Europa tonie. Ale i na tym Titanicu dzieli się pasażerów na pierwszą i drugą klasę – oznajmił Pierwyj Kanał informując, że UE rzekomo nie pomaga Włochom, ale w stara się wpędzić je w długi.

– Unijne flagi pali się we włoskich podwórkach i demonstracyjnie usuwa z gabinetów posłów do włoskiego parlamentu – dodaje pierwszy program państwowej TV. – A nawet zamienia się te flagi ma trójkolorowe rosyjskie – kontynuuje temat life.ru.

„Pozdrowienia z Rosji” będą sporo kosztowały Włochy

W rzeczywistości na pomoc poszkodowanym krajom Unia (z opóźnieniem, ale jednak) przyznała 500 mld euro, z czego 37 mld – samej służbie zdrowia. Bruksela pozwoliła rządom na wspieranie firm, a chorych z Francji i Włoch leczy się w Niemczech, Austrii, a nawet w Luksemburgu. We Włoszech pracują zaś lekarze z Niemiec, Rumunii i Grecji. Państwa UE przekazały Grecji 2,5 mln masek i 30 tys. kombinezonów ochronnych.

Główny cel rosyjskich komunikatów to demoralizacja mieszkańców państw UE. To nie jest nowa sytuacja. Propagandowa narracja o rzekomej dezintegracji UE, NATO i o tym, że USA na pewno je zdradzą, toczyła się i rok i dwa lata temu.

Przepełnione szpitale zakaźne, posterunki, przepustki, kontrola dokumentów. W Moskwie kwarantanna jest znacznie bardziej surowa niż w większości miast na Zachodzie. Ale jeszcze trzy tygodnie temu prokremlowskie media przekonywały świat, że koronawirus nie jest groźny i oskarżały o wywoływanie paniki zachodnie rządy i koncerny farmaceutyczne.

Dla Putina epidemia to oręż w rywalizacji z Zachodem

– Szkody, które zostaną wyrządzone kwarantanną – biznesowi, wolnościom obywatelskim, życiu poszczególnych osób i oczywiście światowej gospodarce – mogą zostać wyrządzone… na próżno – straszyła niedawno telewizja RT (dawna Russia Today).

– Zaledwie jeden na tysiąc zakażonych powinien zostać hospitalizowany, co odpowiada wskaźnikom dotyczącym grypy, lub jest od niego niższy – pisała svpressa.ru.

W rzeczywistości hospitalizacji wymaga 190 z 1000 zakażonych, a umiera od 10 do 30 na 1000. To dziesięć razy więcej niż na zwyczajną grypę.

Prokremlowskie media są też gotowe zaoferować najmisterniejsze mistyfikacje miłośnikom teorii spiskowych – także tym, którzy uważają, że lekarstwo jest, ale ktoś je ukrywa.

– Koronawirus przyleciał z kosmosu na meteorycie – oznajmił arabski program telewizji RT pocieszając, że przed koroanwirusem chroni jedzenie żywności zawierających cynk.

– Do rozprzestrzenienia się epidemii przyczyniła się legalizacja małżeństw pomiędzy osobami tej samej płci – przekonywał z kolei Sputnik Arabic.

– Jasnowidząca Wanga przepowiedziała, że lekarstwo na koronawirusa wynajdą z cedru syberyjskiego rosyjscy uczeni – ucieszyła nas Federalna Agencja Informacji.

Zdaniem Laury Cooper, zastępcy doradcy ministra obrony USA, takie doniesienia stanowią zagrożenie dla całej planety, ponieważ dyskredytują wysiłki rządów, lekarzy i organizacji, które zajmują się wyjaśnianiem sytuacji.

– Jeszcze pod koniec marca widzieliśmy artykuły o tym, że mycie rąk w walce z koronawirusem jest nieskuteczne – przypomniała przedstawicielka resortu obrony Stanów Zjednoczonych.

Dezinformację o koronawirusie szerzą nie tylko władze Rosji. O zakażenie nim Chin rzecznik MSZ w Pekinie oskarżył amerykańską armię, a z kolei amerykański senator Tom Cotton i telewizja Fox News donoszą, że wirus powstał w chińskim laboratorium. Państwowe media w Iranie oznajmiły, że wynaleźli go główni wrogowie Teheranu – Amerykanie i Izraelczycy.

Zaś Alaksandr Łukaszenka długo zaprzeczał zagrożeniu ze strony wirusa. Nazywał kwarantannę „histerią” i kazał leczyć się traktorem, wódką, sauną, olejem i hodowlą kóz.

Kozy: nowa „terapia antywirusowa” od Łukaszenki

Zresztą fejki o koronawirusie wymyślają nie tylko władze. Skutecznie robią to też zwykli ludzie. Ponad 300 osób zmarło w Iranie – wskutek zatrucia spirytusem metylowym, który uznali za lekarstwo na Covid-19. Francuski Twitter był pełen powiadomień, że wąchanie kokainy pomaga chronić nos przed wirusem. A w Wielkiej Brytanii w ciągu miesiąca spalono 30 masztów łączności 5G, która rzekomo wpływa na zachorowalność.

Rosyjskie władze wykorzystały pandemię, aby rozpętać kolejną wojnę informacyjną przeciwko Zachodowi. Od stycznia dezinformację szerzy armia kremlowskich trolli, państwowe stacje TV oraz dziesiątki stron internetowych w wielu językach.

Fejki o „zakażonym” Zachodzie pomagają rosyjskim władzom konsolidować swoich obywateli, a Europejczyków na odwrót – dezintegrować. Siać nieufność do Brukseli, sąsiednich krajów, władz i lekarzy.

Oskarżać o stworzenie koronawirusa Zachód lubią też inne rządy autorytarne. Tylko w ratowaniu życia własnych obywateli wcale to nie pomaga.

Alaksandr Papko, cez/belsat.eu

Wiadomości