Kraków, Wilno i Genewa okazały solidarność z Białorusią FOTO

3 lipca, w świętowany przez władze Białorusi Dzień Niepodległości, w trzech europejskich miastach odbyły się pokojowe demonstracje pod biało-czerwono-białymi flagami. Ich uczestnicy domagali się uwolnienia więźniów politycznych, sprawiedliwych wyborów i prawdziwej wolności na Białorusi.

W Wilnie przekazano apel prezydentowi Litwy

Akcja solidarności z Białorusią w Wilnie. Zdjęcie: belsat.eu

Organizacja Litewska Młodzież Liberalna i przedstawiciele białoruskiej diaspory przeprowadzili w Wilnie akcję „O demokratyczną Białoruś”.

– Chcemy wesprzeć obywateli Białorusi w ich dążeniu do zmian, do wolnego i demokratycznego państwa. Państwa kierującego się prawem i jawnością, międzynarodowymi standardami i szacunkiem do praw człowieka, odpowiadającego przed swoimi obywatelami – podkreślili organizatorzy akcji.

Manifestacja solidarności z Białorusią w Wilnie. Zdjęcie: belsat.eu

Jak informuje korespondent Biełsatu, w manifestacji wzięło udział 40 osób. Wśród nich byli posłowie na Sejm Litwy, eurodeputowany i przedstawiciel Parlamentu Europejskiego na Białorusi Petras Austravicius, wykładowcy Europejskiego Uniwersytetu Humanistycznego (białoruskiej uczelni na wygnaniu), Wileńskiego Białoruskiego Klubu „Siarbyna” oraz innych organizacji.

Akcja odbyła się pod pałacem prezydenckim. Zdjęcie: belsat.eu

Białoruska diaspora przekazała litewskiemu prezydentowi Gitanasowi Nausedzie apel o poparcie Białorusinów w ich walce o wolne i demokratyczne państwo. W piśmie poruszono też kwestię Białoruskiej Elektrowni Jądrowej w Ostrowcu, 50 kilometrów od Wilna. Pod apelem podpisali się wszyscy uczestnicy akcji.

Uczestnicy akcji w Wilnie. Zdjęcie: belsat.eu

Organizatorzy protestów w stolicy Litwy planują manifestować nie tylko przed białoruską ambasadą, ale także pod siedzibami różnych litewskich i międzynarodowych instytucji. Chcą w ten sposób zwrócić uwagę społeczności międzynarodowej na problem łamania na Białorusi praw człowieka przed wyborami prezydenckimi.

Podczas manifestacji poruszony został też pomysł ponownego połączenia państw bałtyckich łańcuchem solidarności, który prowadziłby do Mińska. Taka manifestacja miałaby pokazać władzom Białorusi dążenie obywateli do bycia europejską demokracją.

Wśród uczestników akcji byli litewscy politycy. Zdjęcie: belsat.eu

Genewa solidarna z Białorusią

Akcja wsparcia demonstrantów na Białorusi odbyła się też wczoraj w szwajcarskiej Genewie. Od lat istnieje tam silna społeczność białoruska, która m.in. ufundowała pomnik naszego wspólnego bohatera – Tadeusza Kościuszki.

Zdjęcia z Genewy otrzymaliśmy od naszych czytelników

Uczestnicy manifestacji przynieśli biało-czerwono-białe alternatywne flagi wolnej Białorusi. To symbol nawiązujący do chorągwi Wielkiego Księstwa Litewskiego i flagi proklamowanej w 1918 roku Białoruskiej Republiki Ludowej. Demonstranci mieli też flagi Szwajcarii.

Mieszkańcy Genewy domagali się demokratycznych wyborów na Białorusi. Zdjęcie od czytelnika

Uczestnicy akcji trzymali w rękach plakaty z żądaniami zakończenia dyktatury Alaksandra Łukaszenki i przerwania trwających w kraju represji politycznych.

Akcja solidarności w Genewie. Zdjęcie od czytelnika

Zgromadzeni trzymali też portrety niektórych ofiar represji przedwyborczych. Od początku maja na Białorusi zatrzymano blisko 700 przeciwników rządów Łukaszenki, w tym kandydatów na prezydenta. 20 osób zostało uznanych za więźniów politycznych.

„Stop represjom politycznych. Stop dyktaturze”. Zdjęcie od naszego czytelnika z Genewy

Kraków: Protest u stóp Mickiewicza

W piątek o 19:00 zwolennicy przemian politycznych na Białorusi spotkali się w Krakowie pod pomnikiem naszego wspólnego wieszcza – Adama Mickiewicza.

Organizatorem akcji był Białoruski Dom w Warszawie.

Wezwał on Polaków do „solidarności z Białorusinami, którzy nie bali się wystąpić przeciwko reżimowi”.

Demonstranci bębnili w bębny, do dźwięku których skandowali m.in. „Run, run, Tarakan!”. Karaczanem nazywany jest obecnie rządzący od 26 lat białoruski prezydent.

Wiece solidarności z Białorusią odbyły się wczoraj także w Niemczech.

Uczestnicy manifestacji domagali się wolności dla Białorusi. Zdjęcie: belsat.eu

9 sierpnia na Białorusi odbędą się wybory prezydenckie. Rządzący od 1994 roku Alaksandr Łukaszenka oświadczył, że nie odda władzy, a przeciwko demonstrującym obywatelom jest gotów użyć broni. Nieoficjalne sondaże internetowe mówią jednak, że popierają go tylko 3 proc. Białorusinów.

Od początku maja w kraju trwają przedwyborcze represje wymierzone w opozycję, jej zwolenników i dziennikarzy. W aresztach jest już pięciu opozycyjnych kandydatów na prezydenta. Do tysiąca zbliża się liczba zatrzymanych Białorusinów, którzy okazali swoją solidarność z aresztowanymi i wyszli na pokojowe demonstracje.

Białoruś bez wolności w Dniu Niepodległości

Obrońcy praw człowieka oświadczyli, że wybory już teraz odbiegają od demokratycznych standardów. Masowe represje wymierzone w obywateli potępiły państwa Zachodu, Unia Europejska i OBWE.

Przed wyborami prezydenckimi władze starają się zastraszyć także niezależnych dziennikarzy i blogerów. O absurdach białoruskiego aparatu represji, których doświadczył osobiście, opowiedział korespondent Biełsatu Zmicier Łupacz.

Miejsce zbrodni: internet. Czyli jak ośmieliłem się otworzyć usta bez pytania o zgodę władzy

mh,pj/belsat.eu

Wiadomości