Dziennikarze Biełsatu znów zatrzymani po wiecu wyborczym

Reporterzy Biełsatu Hanna Abakunczyk i Aleś Barazienka. Zdj. Belsat.eu

Milicja z Soligorska zatrzymała operatora Alakandra Barazienkę i korespondentkę Halinę Abakunczyk po spotkaniu z kandydującym na prezydenta Wiktarem Babaryką.

Nasi koledzy zdążyli poinformować, że śledzi ich bus na czasowych tablicach rejestracyjnych. Potem zostali zatrzymani do kontroli przez drogówkę, a na miejsce podjechał jeszcze jeden samochód milicji.

Wiadomo, że po dziennikarzy przyjechał sam naczelnik wydziału prewencji komendy w Soligorsku podpułkownik Alek Szałocha. Zostaną najprawdopodobniej oskarżeni o złamanie ustawy o mediach (art. 22.9 KW).

Co niespotykane, dyżurny komendy rejonowej potwierdził, że Alaksandr Barazienka i Halina Abakunczyk zostali zatrzymani. Powiedział, że teraz milicjanci z nimi “rozmawiają, wyjaśniają co i jak”. Jednak powodu zatrzymania z udziałem aż trzech pojazdów nie wyjaśnił.

W ciągu ostatnich miesięcy nasi korespondenci są stale zatrzymywani przez milicję i skazywani przez białoruskie sądy. Szczególnie wtedy, gdy relacjonują przebieg wieców wyborczych opozycji. Dziś rano Halina usłyszała wyrok “za pracę bez akredytacji”. Za pracę dla niezależnej od władz telewizji musi teraz zapłacić grzywnę równowartości 1,5 tysiąca złotych. Alaksandr siedział już za to w więzieniu.

Grzywna za relację. Ukarana dziennikarka Biełsatu

Od początku maja na Białorusi trwają represje poprzedzające wybory prezydenckie. W aresztach są już trzej potencjalni kandydaci na prezydenta. Kierujący państwem od 26 lat prezydent Alaksandr Łukaszenka zapowiedział, że nie odda władzy opozycji. Białorusini pójdą do urn 9 sierpnia.

ka,pj/belsat.eu

Wiadomości