Dwa sądy, dwaj skazani dziennikarze Biełsatu

Współpracownicy naszej stacji zostali oskarżeni o nielegalną produkcję medialną. Stanęli dziś przed sądami w Mohylewie i Szarkowszczyźnie.

Dziennikarka Alina Skrabunowa i operator Alaksandr Sidareuski zostali pociągnięci do odpowiedzialności za materiał telewizyjny o 50-leciu mohylewskich trolejbusów. Milicja uznała, że współpracownicy Biełsatu naruszyli art. 22.9 kodeksu wykroczeń – „nielegalny wyrób i rozpowszechnianie produkcji medialnej”.

– Jeden ze świadków przyszedł na rozprawę nietrzeźwy. A skoro, ja nie uznaję też swojej winy, dlatego sędzia postanowiła przesłuchać tego świadka, skoro już przyszedł. Posiedzenie się przeciągało, więc sędzia odroczyła wydanie wyroku – powiedziała Biełsatowi Alina Skrabunowa.

Na najniższą możliwą grzywnę skazany został jednak operator. Alaksandr Sidareuski zapłaci 20 „kwot bazowych” – 540 rubli, czyli 970 złotych.

Milicja zatrzymała dziennikarzy Biełsatu 8 lutego, gdy jechali relacjonować protest kierowców oburzających się na wzrost cen paliwa.

Mohylew: protestowali kierowcy, zatrzymano dziennikarzy

Kara za satyrę

Przed sądem w niewielkiej Szarkowszczyźnie w obwodzie witebskim stanął dziś dziennikarz Zmicier Łupacz. Nagrany przez niego materiał o placu zabaw ukazał się w satyrycznym przeglądzie wiadomości „Subiektyw”. By udowodnić winę dziennikarza, sędzia pokazał zgromadzonym umieszczony w internecie odcinek programu.

– W ten sposób w sądzie odbył się seans programu „Subiektyw”. Oglądaliśmy go ponad 15 minut, więc obecni w sądzie zobaczyli program od początku do końca – powiedział Biełsatowi Zmicier Łupacz.

Ostatecznie sędzia Aksana Taboła uznała dziennikarza winnym nielegalnej produkcji medialnej i skazała go na 40 „kwot bazowych” (1080 rubli – 1940 złotych) grzywny.

Współpracownicy Biełsatu są konsekwentnie oskarżani i skazywani z art. 22.9 białoruskiego kodeksu wkroczeń. Zarzuca im się pracę w charakterze korespondentów TVP bez akredytacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jednak zgodnie z białoruskim prawem obywatele kraju nie potrzebują zgody na sprzedawanie materiałów medialnych zagranicznym mediom. Co więcej, białoruskie MSW od lat odmawia Biełsatowi akredytacji.

Lekarze zatrzymali dziennikarzy Biełsatu, by wydać ich milicji

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości