Drew Sullivan: Do zabójstwa Pawła Szeremieta mogły przyczynić się ukraińskie władze

Współzałożyciel międzynarodowego projektu ds. badania korupcji i przestępczości zorganizowanej (OCCRP) zastrzega się jednak, że za zamachem na dziennikarza mogą stać także Rosjanie.

Zdaniem Sullivana wszystko wskazuje przy tym na to, że podobnie jak wcześniej zamordowanie Georgija Gongadzego, również zabójstwo Szeremieta było „raczej polityczne”. Pytanie polega na tym, czy także w to drugie były zamieszane władze Ukrainy.

– Jeżeli chodzi o Poroszenkę, to nie wiemy czy zabójstwo Szeremieta zlecił on, czy ktoś z jego administracji. Ale myślimy, że są w to zamieszane ukraińskie władze – oznajmił Sullivan w wywiadzie dla Ukraińskiej Prawdy.

Podejrzewa on, że władze Ukrainy „świadomie nie dokopują się do prawdy i nie publikują informacji, które powinny upublicznić”.

– Do tego czasu nie usłyszeliśmy odpowiedzi czy Igor [Ustymenko, widoczny na nagraniu monitoringu w przeddzień zamachu – od red.] pracuje nadal w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy, czy już został zwolniony. I czym konkretnie zajmował się w organach.

Czytajcie więcej:

Sullivan podkreśla, że dziennikarze często stają się pionkami w skomplikowanych rozgrywkach. A znaczny procent z nich ginie nie za konkretnie prowadzone śledztwo, ale aby ich śmierć odegrała pewną rolę.

– Oczywiście, że ukraińskie władze z satysfakcją powiedziałyby, że to Rosja. I jest takie prawdopodobieństwo. Ale dowody świadczą raczej o tym, że zrobiono to wewnątrz kraju – powiedział współzałożyciel OCCRP.

Białoruski, rosyjski i ukraiński dziennikarz Paweł Szeremiet zginął 20 lipca 2016 roku w centrum Kijowa. Pod samochód, którym jechał, podłożono ładunek wybuchowy. Mimo że śledztwo objął osobistą kontrolą prezydent Pawło Poroszenko, do dziś natrafiono na ślad wykonawców i zleceniodawców zabójstwa.

ІІ, cez/belsat.eu

Wiadomości