Białoruskie MSW chwali się rozbiciem organizacji szkodzącej Rosji

Na Białorusi zatrzymano człowieka, który „w sąsiednim kraju” nielegalnie ujawniał tożsamość policjantów i funkcjonariuszy Gwardii Narodowej.

Sukcesem swojego resortu pochwalił się dziś szef białoruskiej milicji Jury Karajeu. Minister spraw wewnętrznych zdradził, że człowiek ten pół roku ukrywał się na Białorusi. Wcześniej zaś „w sąsiednim kraju na demonstracjach identyfikował policjantów i funkcjonariuszy Gwardii Narodowej w celu uruchomienia całego programu ich prześladowań”.

– Nie wiem, czy jest on agentem służb specjalnych. Tego nie mogę na razie powiedzieć. Ale on brał udział w takim projekcie, prześladował policjantów i członków Gwardii Narodowej – powiedział Karajeu przemawiając dziś w białoruskim parlamencie. – Była cała organizacja, wszyscy zostali zatrzymani.

Białoruskie MSW oskarża Radio Wolna Europa o kierowanie „rewolucją uliczną”

Pochodzący z rosyjskiej Północnej Osetii białoruski minister nie podał nazwisk zatrzymanych. Nie wymienił też nazwy kraju, któremu zamierzali szkodzić. Wszystko wskazuje jednak, że chodzi o właśnie o Rosję – na początku czerwca kojarzony z białoruskimi resortami siłowymi kanał w Telegramie poinformował o zatrzymaniu obywatela Rosji Dmitrija Popowa, związanego z ekipą „Strana dla Żizni” niedoszłego (także aresztowanego) kandydata na prezydenta Siarhieja Cichanouskiego.

28-letni Popow w Rosji współpracował z projektem „Skaner”, identyfikującym personalia rosyjskich policjantów biorących udział w pacyfikacjach pokojowych demonstracji.

Milicja z narodem? Mundurowi pokazują w Sieci swoje „opozycyjne” zdjęcia

ii, cez/belsat.eu

Wiadomości