Białoruski deputowany: Krzyże w Kuropatach postawiono po chamsku

Na Białorusi od czwartku trwa spór pomiędzy władzami i społeczeństwem obywatelskim o krzyże w podmińskich Kuropatach. O znaczeniu lasu, w którym NKWD zamordowała i pochowała nawet 250 tys. osób, prowadzący rosyjskiej telewizji Russian Television International RTVI rozmawiali z Iharem Marzalukiem, przewodniczącym Stałej Komisji ds. Edukacji, Nauki i Kultury parlamentu Białorusi.

Na antenie rosyjskiej telewizji dla zagranicy Ihar Marzaluk z miejsca podkreślił, że władze Białorusi nie widzą żadnego problemu w wyrwaniu ponad 70 drewnianych krzyży, którymi obywatele otoczyli miejsce pamięci.

– To podłe kłamstwo, że w miejscu politycznych represji [egzekucji – przyp. Biełsat] ktoś niszczył krzyże. To nie jest miejsce represji politycznych, bo rozstrzeliwani w głębi lasu. Dlatego ten obszar, o którym rozmawiamy, nie ma związku z miejscami egzekucji. To strefa ochronna zabytku, chroniona przez państwo – powiedział poseł niedemokratycznie wybranego parlamentu Białorusi.

Stwierdził przy tym, że 70 usuniętych przez pracowników leśnych krzyży, ustawiono tam “po chamsku”. Przypomniał, że wszelkie działania w strefie ochronnej muszą być ustalane z Ministerstwem Kultury.

Białoruś: Buldożery niszczą krzyże ofiar NKWD

Dziś do Kuropat, lasku pod Mińskiem, wjechał ciężki sprzęt i usunął 70 krzyży. Znajdują się tam masowe groby dziesiątków tysięcy ofiar NKWD: Białorusinów i Polaków zabitych pod koniec lat 30 ub.w. Prawdopodobnie w Kuropatach pochowano ponad 3 tys. polskich oficerów, ofiar zbrodni katyńskiej.

Opublikowany przez Biełsat po polsku Czwartek, 4 kwietnia 2019

Wyrwane krzyże zostały postawione w ubiegłym roku przez aktywistów nazywanych Obrońcami Kuropat. Miały informować przejeżdżających obwodnicą Mińska o wadze tego miejsca i chronić strefę ochronną przed zabudowaniem, przed czym nie chronią ministerstwo. Za zgodą białoruskich władz w ubiegłym roku w bezpośredniej bliskości masowych grobów otwarto kompleks gastronomiczno-rekreacyjny.

– Przyjęte jest u nas, że przed Wielkanocą trzeba zrobić porządki. Także w miejscach pamięci. Dlatego zostanie to otoczone płotem i uporządkowane. Widzimy w tym banalną polityczną prowokację. Dziwię się, że te krzyże w ogóle tak długo tam stały – dodał deputowany.

Białoruskie władze niszczą krzyże w Kuropatach NAPISY PL

Do lasu Kuropaty pod Mińskiem, gdzie pochowano kilkadziesiąt tysięcy ofiar NKWD, wjechały dziś buldożery i usunęły 70 krzyży. W masowych grobach spoczywają tu oprócz Białorusinów, tysiące Polaków zlikwidowanych w czasie tzw. operacji polskiej NKWD. Historycy podejrzewają, że pochowano tu również ponad 3 tys. polskich oficerów, ofiar zbrodni katyńskiej.

Opublikowany przez Biełsat po polsku Czwartek, 4 kwietnia 2019

Marzaluk stwierdził przy tym, że zarzuty wobec władz są niesprawiedliwe, bo “nieludzkie” jest oskarżanie rządu o obalanie krzyży, skoro nie było pod nimi grobów. Wtórowała mu dziennikarka RTV1, która stwierdziła, że białoruskie władze postąpiły po ludzku wyrywając krzyże, gdy masowe groby ofiar represji znajdowały się obok.

Krzyże na skraju Lasu Kuropackiego obalono w czwartek rano. Od tego czasu Białorusini protestują w centrum Mińska i pod samym miejscem pamięci. Kuropaty – od czasu odkrycia tego miejsca pod koniec lat 80. XX wieku – są dla Białorusinów miejscem świętym.

Spoczywa tam do 250 tysięcy “wrogów ludu” rozstrzelanych przez NKWD – w tym białoruskie elity intelektualne. To także najprawdopodobniej miejsce pochówku tysięcy Polaków – zabitych w czasie “operacji polskiej NKWD” w latach 1937-1938 i oficerów z wciąż trzymanej w tajemnicy “białoruskiej listy katyńskiej”.

Z krzyżami – w obronie krzyży. Obrońcy Kuropat demonstrowali w centrum Mińska

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości