Białoruś znika z radarów. Jak odzyskać głos na arenie międzynarodowej?

Jedno z najważniejszych wydarzeń w sferze bezpieczeństwa regionalnego. Ale bez udziału Białorusi. W stolicy Polski odbyło się Warsaw Security Forum (WSF), na którym zebrała się ponad setka ekspertów z Europy, USA i Azji. A także przedstawicieli rządów oraz wpływowych organizacji międzynarodowych – np. NATO. O kwestiach dotyczących bezpieczeństwa Białorusi i współpracy z tym krajem – nie mówiono. Czy Białoruś interesuje jeszcze Zachód i jakie miejsce zajmuje w jego konfrontacji z Rosją?

Komentują: wiceminister obrony Litwy Vytautas Umbrasas, redaktor Politico Paul Taylor oraz organizator WSF Zbigniew Pisarski.

Około tysiąca uczestników. Z Białorusi tylko kilku, a o kraju tym niemal nie wspominano podczas wystąpień i debat.

– Problem polega na tym, że możemy stać się krajem, który znów zjawi się w centrum uwagi, ale w złych okolicznościach. Obecnie toczą się poważne dyskusje, kto jest następny w planach tego państwa, które jest tu prawie nieobecne, ale o którym cały czas się mówi – zauważa dyrektor Wschodnioeuropejskiej Szkoły Nauk Politycznych Alaksandr Dabrawolski.

Rosyjska agresja przeciwko Ukrainie jest tematem nr 1 na Warsaw Security Forum od czasu jego utworzenia. Pierwsza konferencja odbyła się w listopadzie 2014 roku, po rozpoczęciu agresywnych działań Moskwy.

– To nie powinno dziwić. Odbyło się to obok nas i jest to przejaw agresji wobec naszego sąsiada – podkreśla prezes Fundacji Kazimierza Pułaskiego, organizator WSF Zbigniew Pisarski.

Białoruś to także kraj sąsiadujący z Polską. Tym niemniej pod kątem wojskowo-politycznym patrzy się tu na Mińsk zupełnie inaczej. Nazwa „Białoruś” rozbrzmiewała na forum przede wszystkim w kontekście sojuszu z Rosją. Chociaż przedstawiciele białoruskiego rządu również dostali zaproszenie na tegoroczne forum, to nie przyjechali do Warszawy.

– Staramy się zapraszać, ale w tym roku może nie przejawiliśmy wystarczająco energii, żeby było więcej Białorusinów. Czy też może strona białoruska niezbyt dokładnie odpowiedział na nasze zaproszenie. Tak czy inaczej, zawsze chętnie będziemy brać pod uwagę białoruski głos – przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego przede wszystkim, ale również przedstawicieli rządu – obiecuje Zbigniew Pisarski.

Podobnego zdania jest strona litewska, która była szeroko reprezentowana na Forum na najwyższym szczeblu. Już od kilku lat jedną z najostrzejszych kwestii na linii Wilno – Mińsk jest elektrownia jądrowa, którą w Ostrowcu buduje rosyjski Rosatom. Litewski rząd oficjalnie nazywa to zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego kraju. Wilno bacznie obserwuje też aktywność militarną na terytorium Białorusi:

– Mówiliśmy podczas sesji, że bardzo nas niepokoją te ruchy, te manewry i inne rzeczy, które robi Rosja. I ponieważ Białoruś jest bardzo związana z Rosją, to patrzymy na to jak na jedną całość. Oczywiście rozumiemy, że Białoruś i Rosja nie jest jedną całością w wielu znaczeniach. Ale w wojskowym i politycznym sensie jesteście w ścisłym związku z Rosją i często widzimy wspólne działania w tej sferze – mówi wiceminister obrony Litwy Vytautas Umbrasas.

Od czasu aneksji Krymu Litwa Polska aktywnie wzmacniają swoją obronność na wschodniej flance. Kilka tygodni temu Warszawa po raz kolejny wyraziła nadzieję, że na terytorium Polski zostanie rozmieszczona baza wojskowa USA. Jak uważa redaktor portalu Politico i analityk projektu „Friends of Europe” Paul Taylor, Białoruś będzie tu mięsem w rosyjsko-natowskiej kanapce.

– Ryzyko oczywiście polega na tym, że gdyby USA rozmieściły stałą bazę wojskową w Polsce, to Rosja jakoś by się za to zemściła. Jeden z możliwych sposobów to zakrojona na wielką skalę militaryzacja Białorusi – mówi Taylor.

Jego zdaniem w takiej sytuacji interesów Białorusi mogłaby bronić tylko sama Białoruś:

– To nadzwyczajna sytuacja. Z jednej strony macie prezydenta Łukaszenkę, który stara się ograniczyć stałą obecność Rosji i nie prowokować jej. Z drugiej – macie Polskę, która aktywnie wzywa do umieszczenia u siebie amerykańskiej bazy wojskowej. Ona wierzy, że to jedyna gwarancja bezpieczeństwa w przypadku rosyjskiej agresji.

Polska i Litwa podkreślają przy tym, że są otwarte na współpracę z Białorusią i liczą na dobrosąsiedzkie stosunki. W ostatnich latach pomiędzy Mińskiem a UE trwa ocieplenie, ale to wciąż za mało, aby można było mówić o nowym szczeblu relacji.

– Myślę, że sama Białoruś musi być bardziej aktywna. Wspominano tu o „Partnerstwie Wschodnim”. I szczerze mogę powiedzieć, że również ze strony Litwy spodziewamy się bardziej aktywnej Białorusi w „Partnerstwie Wschodnim” – mówi Vytautas Umbrasas.

A uczestnicy warszawskiego forum spodziewają się na większą aktywność Białorusi w jego pracach.

– Uważam, że to trochę takie przekleństwo Białorusi… Że słyszymy o niej tylko wtedy, kiedy jest krew na ulicach lub manifestacje. Ale problemów nie rozwiązuje się siłą, ani nie rozwiązuje się w milczeniu. To także wyzwanie dla społeczeństwa białoruskiego – żeby Białoruś uczestniczyła w debatach i dyskusjach. W tym podczas takich wydarzeń jak Warsaw Security Forum – dodaje Zbigniew Pisarski.

Bez głosu z Mińska na Białoruś nadal będzie się spoglądać jak obszar zależny i na terytorium, z którego może nadejść rosyjska agresja.

Materiał ukazał się w programie „Praswiet z Aliną Kouszyk”

cez/belsat.eu

Zdj: Viktor Drachev/TASS/FORUM

Wiadomości