Białoruś: zatrzymani twierdzą, że byli bici przez milicję

Centrum Praw Człowieka Wiasna opublikowało nowe dane na temat masowych aresztowań podczas wiecu solidarnościowego 19 czerwca.

Według stanu z 20 czerwca z godz. 14:25 czasu białoruskiego obrońcy praw człowieka wiedzą o losie 98 zatrzymanych w samym tylko w Mińsku. Są to uczestnicy „żywych łańcuchów solidarności”, dziennikarze i przypadkowi przechodnie. Około 10 osób poinformowało Wiasnę, że je pobito podczas zatrzymania.

Około 15 osobom funkcjonariusze skonfiskowali telefony komórkowe. Stało się tak w komisariacie dzielnicy Partizantski Rajon. Milicjanci poinformowali zwalnianych, że zwrócą telefony, po skopiowaniu ich zawartości.

Brutalne zatrzymania na ulicach białoruskich miast WIDEO

W komisariacie dzielnicy Pierszamajski Rajon zatrzymanych zmuszano do podpisywania protokołów bez możliwości wprowadzania zmian. Grożono, że w innym wypadku zostaną zabrani do aresztu tymczasowego na kilka dni. W komisariacie dzielnicy Centralny Rajon milicjanci domagali się przed wypuszczeniem, by zatrzymani zadeklarowali, że podczas rozprawy sądowej pokajają się za swoje zachowanie.

W Bobrujsku milicja zatrzymała kilkanaście osób, w tym trzech dziennikarzy. W Homlu — co najmniej 9 (z wyłączeniem zatrzymanych profilaktycznie), w Witebsku — co najmniej 7, w Mohylewie — co najmniej 6, w Nowopołocku – 9. W Molodecznie, Orszy, Słucku, Brześciu i Grodnie zatrzymano, co najmniej, po jednej osobie.

Według wstępnych danych obrońców praw człowieka, wieczorem, 19 czerwca do aresztów trafiło ponad 140 osób w całej Białorusi.

W piątek, w Białorusi odbyły się wiece solidarności z aresztowanymi podczas kampanii przedwyborczej politykami opozycji. Odbywały się w ramach zbiórek podpisów poparcia kandydatur i dlatego nie wymagały zgody władz. Mimo to milicja zatrzymywała ich uczestników.

Łukaszenka: na Białorusi nie przejdzie „faszyzm pod flagami demokracji”

jb/belsat.eu wg spring96.org

Wiadomości