Białoruś: pod Mohylewem popada w ruinę barokowy kościół

We wsi Kniażyce niszczeje świątynia z XVIII wieku, która w swojej historii zdążyła być już katolickim kościołem i prawosławną cerkwią.

Kościół pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego konsekrowano w 1780 r., a więc już po I rozbiorze Rzeczpospolitej, gdy Kniażyce znalazły się w składzie imperium rosyjskiego. Świątynia służyła braciom pobliskiego klasztoru dominikanów.

Przed 1913 r. na wieżach świątyni umieszczono charakterystyczne prawosławne „cebule”. Zdj. Pawał Czumakou/Radzima.by

Gdy w 1831 carskie władze skasowały zakon dominikanów, opiekę na kościołem pojęli karmelici. Jednak w 1835 r. również ten zakon zlikwidowano. Od 1741 r. kościół stał się zwykłą parafią. Kres działalności świątyni przyniosło powstanie styczniowe w latach 1863-64, gdy świątynie z rozkazu carskich władz zamknięto. Dwa lata później została ona przekazana Cerkwi prawosławnej wbrew woli katolickich wiernych.

Zabytkowy kościół w Smolanach ginie, bo nie ma wiernych WIDEO

Prawosławna świątynia pod wezwaniem św. Mikołaja działała nawet w czasach stalinowskich. Jednak w czasie II wojny światowej została ostrzelana przez Niemców i zaczęła popadać w ruinę. Jej kres zbiegł się z antyreligijną kampanią Nikity Chruszczowa. Ostatecznie zamkniętą ją w 1965 r. I choć po uzyskaniu niepodległości przez Białoruś kościół został wpisany na listę zabytków, nie zatrzymało to procesu jego niszczenia.

Przewodniczący Mohylewskiego Towarzystwa Mowy Ojczystej Aleh Dzijaczou przypomina, że w latach 90. ub.w. budynek był już całkowicie zarośnięty. Wtedy aktywiści organizacji społeczne wysprzątali teren obiektu. Dopiero po tym również władze podjęły pierwsze wysiłki na rzecz odnowienia budowli. Jednak, jak podkreśla aktywista, od kilku lat nic się z porzuconą świątynią nie dzieje. Lokalne władze otoczyły ją jedynie płotem i umieściły tabliczki „Wejście zabronione, niebezpieczeństwo”.

Tak świątynia wyglądała na pocz. XX w. Zdj. Zmicier Korch/Radzima.by

Jego zdaniem – również białoruska Cerkiew nie jest zainteresowana przywróceniem budynkowi religijnej funkcji, gdyż jest to nieopłacalne. Zamiast tego prawosławni budują nową cerkiew w pobliskim Brakowie.

Skażone pałace. Skarby Polesia 33 lata po Czarnobylu

W ubiegłym roku mohylewski komitet wykonawczy zapewnił, że pieniądze na restaurację kościoła będą pochodzić z Funduszu Prezydenta, jednak białoruskie ministerstwo kultury zdecydowało inaczej.

Wiceminister kultury Natalla Karczeuska poinformowała w piśmie, że nie ma możliwości przeznaczenia środków budżetowych na odnowienie świątyni.

 

Walancina, mieszkanka Kniażyc w rozmowie z Biełsatem podkreśliła, że miejscowi są nawet współfinansować rekonstrukcję.

– Wszyscy starsi mówią, że nawet emerytury by oddali, żeby coś zrobić z tą cerkwią, niech już nawet nie działa, ale niech będzie zabytkiem.

Kobieta przypomina, że została ochrzczona w tej cerkwi, a jej rodzice tu brali ślub.

Podobna sytuacja miała miejsce z pojezuickim kościołem w Mścisławiu, gdzie znalazły się środki na remont, dopiero po tym gdy zawaliła się jedna ze ścian. A białoruska prokuratura wszczęła nawet postępowanie w tej sprawę przeciwko przewodniczącemu lokalnych władz.

Kościół jest w opłakanym stanie i nie można do niego wchodzić. Zdj. Belsat.eu

Więcej w materiale Wolhi Wasiliewej:

jb/belsat.eu wg radzima.org

Wiadomości