Bank, którym kierował oponent Aleksandra Łukaszenki pod kontrolą białoruskich władz

W Biełgazprombanku, którym jeszcze w ubiegłym roku kierował Wiktar Babaryka, jeden z głównych oponentów Aleksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich, wprowadzono zarząd komisaryczny.

Białoruskiego Bank Narodowy podjął taką decyzję, oficjalnie aby chronić klientów banku – inwestorów i kredytobiorców w związku z wszczęciem sprawy karnej wobec kierownictwa banku, który należy w 99 proc. do rosyjskiego Gazpromu i Gazprombanku.

Informacja o możliwym wprowadzeniu zarządu komisarycznego pojawiła się już w piątek. Ekonomiści, z którymi rozmawiał wówczas portal Belsat.eu podkreślali, że nie ma ku temu podstaw bowiem tego rodzaju kroki są potrzebne tylko wówczas, gdy bank ma problemy z wypłacalnością. Rosyjska centrala Gazprombanku uznała takie działania władz Białorusi za nielegalne. Skrytykował je też sam Wiktar Babaryka.

Główny przeciwnik Łukaszenki trafi do więzienia? Eksperci o sprawie Babaryki

W zeszłym tygodniu Komitet Kontroli Państwowej (KGK) ogłosił, że prowadzi dochodzenie w związku z unikaniem płacenia podatków i praniem pieniędzy przez wysokich rangą menadżerów Biełgazprombanku w czasie, gdy kierował nim Babaryka.

Do siedziby banku i kilku związanych z nim firm wkroczyła w czwartek milicja finansowa. Dzień później szef KGK Iwan Cierciel powiedział, że zatrzymano 15 osób, skonfiskowano 4 mln dol. i „są dowody na udział Wiktara Babaryki w nielegalnej działalności”.

O tym, że Babaryka nie mógł nie wiedzieć o przestępczej działalności swoich zastępców i współpracowników, mówił jeszcze przed wystąpieniem szefa KGK prezydent Aleksandr Łukaszenka. Jego zdaniem była to „jedna szajka”, którą organy ścigania obserwowały od 2016 r.

Sam Babaryka nazwał sprawę „zamówieniem politycznym” i brutalnym przejęciem banku. Przekonywał, że nie łamał prawa, a działania władzy świadczą o strachu.

Wczoraj w programie “Hałouny efir” na kanale Biełaruś 1 poinformowano, że śledczy znaleźli “przekonujące dowody” na to, że były prezes Biełgazprambanku Wiktar Babaryka “ma związek z nielegalną działalnością”. Podczas rewizji u jego byłych podwładnych skonfiskowano nie tylko 4 miliony dolarów, ale też złoto i papiery wartościowe oraz 150 dzieł sztuki, które według śledczych mogą być warte ponad 20 milionów dolarów. Według białoruskiej telewizji państwowej “na bazie banku stworzono zorganizowaną grupę przestępczą”.

Białoruskie służby zajęły kolekcję obrazów banku Babaryki

Wiktar Babaryka przez 20 lat był prezesem Biełgazprambanku. Na początku maja zrezygnował ze stanowiska, by wystartować w wyborach na prezydenta Białorusi. Od tego czasu zebrał prawie 400 tysięcy podpisów poparcia dla swojej kandydatury, o 300 tysięcy więcej niż jest to konieczne.

Wybory prezydenckie na Białorusi odbędą się 9 sierpnia. 64-letni prezydent Alaksandr Łukaszenka zamierza ubiegać się o szóstą kadencję. Białorusią rządzi od 26 lat.

Łukaszenka nazwał przeciwnika w wyborach „niegodziwcem”

jb/belsat.eu

Wiadomości