Ałmazbek Atambajew ma kłopoty. Kirgiski parlament pozbawił byłego prezydenta nietykalności

Byłemu przywódcy Kirgistanu postawiono zarzuty dotyczące prześladowań politycznych i udziału w machinacjach finansowych.

– Za pozbawieniem byłego prezydenta nietykalności zagłosowała wystarczająca liczba deputowanych. Po przyjęciu tego postanowienia Ałmazbek Atambajew będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej – poinformowało biuro prasowe parlamentu Kirgizji.

„Wystarczającą liczbą”, o której wspomniano w komunikacie, było 103 ze 110 deputowanych.

Tydzień temu komisja parlamentarna wysunęła przeciwko byłemu prezydentowi szereg zarzutów, które przekazała Prokuraturze Generalnej. Było to zarazem uzasadnieniem wniosku o odebranie Atambajewowi immunitetu.

Kirgistan: nowy prezydent szuka „haka” na poprzednika?

Członkowie komisji oskarżyli byłego prezydenta o prześladowania polityczne wymierzone przeciwko parlamentarzystom, działaczom społecznym i dziennikarzom. Atambajewowi zarzucono też udział w machinacjach korupcyjnych wokół modernizacji elektrociepłowni w Biszkeku i dostaw do niej węgla oraz rekonstrukcji Muzeum Historycznego.

Były prezydent odpiera te zarzuty, ale zapowiada, że nie ma zamiaru stanąć przed sądem.

– Chcą mnie oczernić, rozpuszczają plotki. Ale zobaczycie – nie ma w tym prawdy. Wcześniej czy później prawda wyjdzie na jaw. Nie chcę się tłumaczyć i porównywać z nimi – powiedział Atambajew portalowi azattyq.org o swoich przeciwnikach politycznych, na których czele stoi jego zdaniem obecny prezydent państwa. – Sooronbaj Żeenbekow i parlament urządzają spektakl, chcąc mnie skazać. Ale ja nie jestem człowiekiem, który pójdzie pod ich sąd. Jestem gotów na sąd Boży, ludowy i historyczny.

Były prezydent od kilku dni zbiera w swoim domu zwolenników. Jak donoszą media, dziś zaczęli oni wnosić do środka materace, a wokół budynku – ustawiać betonowe bloki.

Ałmazbek Atambajew był prezydentem Kirgistanu od 2011 do 2017 roku, kiedy na nowego przywódcę państwa wybrano Sooronbaja Żeenbekowa. Było to pierwsze pokojowe przekazanie władzy między prezydentami w Kirgistanie, uznawanym za najbardziej demokratyczny kraj w Azji Środkowej. Wcześniej Kirgistan był areną dwóch rewolucji (w 2005 i 2010 r.), w wyniku których dwaj poprzedni szefowie państwa zostali usunięci ze stanowiska.

Obalony wskutek „Rewolucji Tulipanów” w 2010 r. prezydent Kurmanbek Bakijew uciekł wraz z rodziną na Białoruś, gdzie schronienia udzielił mu Alaksandr Łukaszenka.

Gość Łukaszenki skazany na 30 lat więzienia

cez/belsat.eu

Wiadomości